Heja;) Co u mnie? Przeczytajcie sami;)
Mam problem z pisaniem z kolesiami smsów i wgl wiadomości na portalach randkowych, czy wziętych z randki z radiem czy randki telewizyjnej. Na tą chwilę, dałam sb spokój z pisaniem z kolesiami na pewnym portalu, z resztą z smsami tez. Po części przyczyną tego spokoju, jest fakt, że chłopcy, z którymi miałam się spotkać, albo mi nic nie odp w przeddzień spotkania, albo odpisywali ze się nie spotkamy, bo maja robotę. Jasne. Stare przysłowie mówi, psu i facetowi nie należy ufać i wierzyć. Jak wiadomo, ziarnko prawdy w tej sentencji jest.
Niedawno, dosłownie 2 czerwca, byłam z rodziną na chrzcinach u mojego kuzyna, w bardzo wiele kilometrów oddalonej miejscowości ;) Chrzest był córki kuzyna. Wiecie, co odwaliliśmy? pomyliliśmy kościoły i to dosłownie. Na zaproszeniu, widniał adres innego kościoła, tzn tego, do którego przyjechaliśmy, zamiast tego, w którym powinniśmy być. Jak się później okazało,pomyliła się przyszła żona mojego kuzyna, gdyż zły adres na naszym zaproszeniu napisała, ale nie jesteśmy źli, za taki obrót sprawy. W sumie, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, a jednak, wydarzyło się coś niesamowitego. Wyobraźcie sobie, że ksiądz na kazaniu, mówił że jest misjonarzem i że miał w swoim życiu taki przypadek, że ochrzcił 104 letniego pana. Jak opowiadał, najbardziej była zadowolona konkubina owego starszego pana, ponieważ dzięki udzieleniu jej wybrankowi chrztu, mogli zawrzeć związek małżeński, po tylu latach bycia razem, bez sakramentu. Co prawda, stare małżeństwo, nacieszyło się tym małżeństwem tylko przez 2 tygodnie, ponieważ po tym czasie dziadek zmarł, jednak babcia, najbardziej ucieszyła się, że została jego żoną. Przyznacie, że to ciekawa, i niesamowita opowieść?:)
Miałam 2 rozmowy i 1 egzamin na dane stanowisko pracy. Zobaczymy jak to wyszło. Wyniki niebawem:). Zauważyłam pewną zależność w rozmowach kwalifikacyjnych.Otórz, jeśli się dogadujemy z przyszłymi pracodawcami, i rozmowa ta nie jest sztywna i drętwa, tylko miła, przyjemna i swobodna, to jest duże prawdopodobieństwo, że po takiej rozmowie, pracodawcy przyjmą nas do pracy. Niedawno, miałam dwa takie przypadki, i jak na razie, są mną zainteresowani. Ciekawe, jak długo. Czas pokaże;)
Zauważyłam, ze jak się lepiej ubiorę, to kolesie mnie zaczepiają i zwracają na mnie uwagę. super;)
Ostatnio miałam niewiarygodną sytuację. Ubrałam się w niebieską bluzkę, trzymającą się na samych piersiach, do tego założyłam krótką czarną mini przed kolano, i b. wysokie, również czarne buty na koturnie:D. Dodatkowo rozpuściłam włosy i zrobiłam makijaż. Wiecie, co się stało? Przebywałam akurat w mieście. Szłam do supermarketu, gdy nagle usłyszałam trąbienie. Gdy się odwróciłam, okazało się, że faceci, zaczęli na mnie trąbić. Jeden koleś nawet podjechał obok mnie, uchylił szybę i spytał się:
On: gdzie idę?.
Ja na to: do rossmana.
On na to: może cię gdzieś podwieźć?,
Ja na to: nie dziękuję, poradzę sobie.
On potem, spytał: masz chłopaka?,
Odpowiedziałam, że nie mam.
On na to: dasz mi swój nr?,
Ja mu na to: ok, i podałam nr.
On zapisał i się spytał, czy chciałabym się z nim na kawę umówić?
Ja na to: b chętnie, tylko że nie dziś.
To on powiedział: może pogadamy chwile?
Ja na to: ok i sb gadaliśmy tak z pól h:)
Stwierdziłam, że pod wzgl. charakteru jest b w porządku. Tylko, że pod względem wyglądu, wgl. mi nie odpowiadał. Jest meeega gruby i w dodatku podobny do chłopaka, który do niemiec na zarobek pojechał, i mieliśmy się spotkać, jak przyjedzie do Polski, ale mnie zostawił:/
Wracając, do opisu, nowo poznanego chłopaka, przedstawił się, że ma na imię Ł., powiedział ze ma 30 lat, jest z mojego ukochanego miasta;D. Pogadaliśmy jeszcze trochę, poszłam do rosmanna, i on powiedział, że poczeka i zaproponował podwózkę, gdzie bd chciała. Słysząc to, spytałam się: Czy nic mi nie zrobi?, on na to, ze nic:). Wiec powiedział:am, że jeśli może, to niech mnie do supermarketu podwiezie, on na to ok, i mnie podwiózł:). Ba, nawet poczekał, aż zrobię zakupy i podwiózł mnie do mieszkania;). Niestety, potem chciał mnie macać i całować, to go odpychałam. Jak zrozumiał, że nie chcę, to odpuścił. Liczyłam na to, że mi chociaż smsa napisze, ale tak się nie stało. Przypuszczam, że musiał źle zapisać mój nr, i przez to nie dostałam żadnego smsa. A szkoda:/
Wczoraj, byłam z dwiema koleżankami na spacerku, pizzy, ploteczkach, rozmowie o różnych ciekawych rzeczach;) Zwieńczeniem tego spotkania, była świetna sesja zdjęciowa, z naszym udziałem;) Śmiechu i zabawnych min i pozowania do zdjęć nie było końca;) Dziękuję Wam dziewczynki, za bardzo miło i pozytywnie spędzony czas ;) Oby więcej takich wypadów;)
Tymczasem, lato w pełni, gorąco jak w piekle, doskwierają mi b wysokie temperatury, duszność i skwar na dworzu. Jedynym plusem z całej tej sytuacji, jest możliwość opalania się;)
Dziś, moja mama obchodzi urodziny;) Życzę jej wszystkiego najlepszego;)
Więc trzymajcie się lodowato, i oczekujcie następnego postu;)
Buziaczki kochanym czytelnikom:*;*:*;*
poniedziałek, 10 sierpnia 2015
poniedziałek, 27 lipca 2015
Codzienność, czasem zmienna, częściej rutynowa. Urywek z życia, wzięty pod uwagę;)
Hej Wszystkim;)
Ostatnio niewiele się u mnie wydarzyło.
Na tydzień pojechałam do miasta, w którym mieszkam i studiuje. Pewnie zapytacie, w jakim celu? Otórz, w celu szkolenia na pokojówkę, zakupów ciuchów, wizyty w urzedzie pracy oraz spotkania z koleżankami oraz kolesiami, ale po kolei.
Szkolenie na pokojówkę, było dokładnie 2 tygodnie temu, w piątek. I niestety zakonczyło się fiaskiem:/ Wiecie dlaczego? kazali mi w ciągu ośmiu godzin, posprzątać 30 pokoi. Jak się zapewne domyślacie, nie dałam rady i z tego powodu nie zostałam zatrudniona. Z drugiej strony, w sumie może lepiej, że się tak stało, przynajmniej poznałam swoje możliwości;)
Szukanie pracy, nie przyniosło pozytywnych rezultatów, natomiast zakupy owszem;) obkupiłam się za wszystkie czasy:) Na miejsce zakupów, wybrałam pobliskie ulubione miasto, do którego pojechałam na zakupy az 2x w ciągu tygodnia:) super;) Jechałam też b nowoczesnym rejsowym autobusem takim w podobie do polskiego busa, full wypasionego;) normalnie szalenstwo, drogo mnie ta podróż kosztowała, ale warto było;)
Spotkałam się z kolezankami. Z jedną aż dwa razy, co udokumentowałyśmy zdjęciami, które koleżanka wrzuciła na portal społecznościowy. Z drugą natomiast, wybrałam się na imprezę, na której poznałam chłopaka z Warszawy. Jednak pisze on ze mną smsy bardzo sporadycznie, co mnie ciągle martwi:/
Byłam również w urzędzie pracy, żeby się odhaczyć praktycznie i zobaczyć z koleżankami;) Nic dla mnie nie mają, ale może niebawem, to się zmieni:)
Jeśli chodzi, o spotkania z kolesiami, to spotkalam się z dwoma:) Obydwa spotkania, były katastrofalne.
Pamiętacie, jak pisałam Wam o tym, że piszę z takim kolesiem, co prowadzi firmę zajmującą się tworzeniem balkonów, balustrad itp.? Spotkałam się z nim. Jednak na spotkaniu, okazal on sie byc bardzo niesmialy i wgl zawstydzony, i troche brzydszy niz na zdjeciu. Więc poszliśmy na pizze, a potem pojechaliśmy sb pozwiedzać okolice, jego samochodem. Było b fajnie;) Potem pisaliśmy ze sobą do piątku, i wydarzyło się coś, o czym napiszę nieco poźniej.
Z drugim kolesiem, spotkałam się na neutralnym gruncie - czyli w galerii handlowej. Matko jedyna, okazał się być naprawdę b brzydki, normalnie tak brzydkiego chlopaka to w zyciu nie widzialam. Spotkanie bylo katastrofa, wgl tylko gadalismy nigdzie nie poszlismy, wgl nic nie zaproponowal. Ale musze przyznac ze pomimo tak zlego spotkania nadal z nim pisze, poniewaz fajnie mi sie z nim pisze, ma bardzo w porzadku charakter, i ........ pracuje u gospodarza, z czego zadowolona nie jestem, wrecz przeciwnie. Nawet transport na imprezy zaproponowal. Kto wie, moze skorzystamy z kolezankami z tego przy okazji;) mam tylko nadzieje, ze sie we mnie nie zakocha, bo to bedzie masdakra. Nie daj Boże.
Co dalej...
Po tygodniu spędzonym w miescie, wróciłam do rodziców. Aktualnie, pomagam im w gospodarstwie, wciąż wysyłam CV. Zobaczymy, co to będzie.
Nie można wierzyć facetom, a zywym tego przykladem, jest koles co tworzy balustrady i takie tam, o czym chciałam opowiedzieć;) więc tak, pisalismy do piątkowego wieczoru, wszystko zapowiadało się fajnie i pięknie. Umuwliśmy się, ze on przyjedzie w moje rodzinne strony w odwiedziny. lecz jak wiadomo, był to tylko plan. Tak się jednak nie stało, nie przyjechał, a wiecie czemu? bo nie pisalismy w sobote, gdyz bylam zajeta sprzataniem i wgl, potem on myslal ze sie na niego obrazilam czy cos, ale te esy wgl do mnie nie doszly:/ wiec o tym mu oznajmilam. A on, kiedy sie dowiedzial, napisal mi ze zepsul mu sie akumulator w samochodzie i wciaz jest w naprawie od pol tygodnia i nie wie czy dzis skoncza go naprawiac. wkurzylam sie, zajełam sie swoimi planami a jego mialam gdzies. napisalam mu tylko zeby nie przyjezdzal jak tak jest. i to byl koniec, juz nie piszemy ze soba. Jak widzicie, nie warto polegac na facetach bo i tak cie do wiatru wystawią - taki jest morał całej tej sytuacji;)
Nie byłam teraz na imprezie, chociaz raz;) ale za to, byłam z dwiema kolezankami na pizzy, i od razu potem, na spontanicznym wypadzie na festyn, w nieodległej miejscowości. Wypad oceniam b. pozytywnie;)
Wczoraj mama moja obchodziła imieniny. Złożyłam jej śliczne życzonka.
Teraz wypróbowuję pisanie z kolesiami, nie tylko z portalu randkowego, ale z telewizji też. Szkoda tylko, że chłopak, który pochodzi z stron mojej cioci, dał sobie spokój z pisaniem ze mną. Wyjechał na mazury, podrywa dziewczyny i wgl. Podejżewam, ze skoro nie mamy o czym pisac, to nasza znajomość właśnie dobiegła końca, niestety:/
A teraz jestem u rodziców i im pomagam. Może mnie jeszcze zaproszą na rozmowę, kto wie?;)
To jak na razie tyle. Jeśli coś się mega fajnego zdarzy w moim życiu, dam znać. Tymczasem, do zobaczenia w kolejnym poście;)
Ostatnio niewiele się u mnie wydarzyło.
Na tydzień pojechałam do miasta, w którym mieszkam i studiuje. Pewnie zapytacie, w jakim celu? Otórz, w celu szkolenia na pokojówkę, zakupów ciuchów, wizyty w urzedzie pracy oraz spotkania z koleżankami oraz kolesiami, ale po kolei.
Szkolenie na pokojówkę, było dokładnie 2 tygodnie temu, w piątek. I niestety zakonczyło się fiaskiem:/ Wiecie dlaczego? kazali mi w ciągu ośmiu godzin, posprzątać 30 pokoi. Jak się zapewne domyślacie, nie dałam rady i z tego powodu nie zostałam zatrudniona. Z drugiej strony, w sumie może lepiej, że się tak stało, przynajmniej poznałam swoje możliwości;)
Szukanie pracy, nie przyniosło pozytywnych rezultatów, natomiast zakupy owszem;) obkupiłam się za wszystkie czasy:) Na miejsce zakupów, wybrałam pobliskie ulubione miasto, do którego pojechałam na zakupy az 2x w ciągu tygodnia:) super;) Jechałam też b nowoczesnym rejsowym autobusem takim w podobie do polskiego busa, full wypasionego;) normalnie szalenstwo, drogo mnie ta podróż kosztowała, ale warto było;)
Spotkałam się z kolezankami. Z jedną aż dwa razy, co udokumentowałyśmy zdjęciami, które koleżanka wrzuciła na portal społecznościowy. Z drugą natomiast, wybrałam się na imprezę, na której poznałam chłopaka z Warszawy. Jednak pisze on ze mną smsy bardzo sporadycznie, co mnie ciągle martwi:/
Byłam również w urzędzie pracy, żeby się odhaczyć praktycznie i zobaczyć z koleżankami;) Nic dla mnie nie mają, ale może niebawem, to się zmieni:)
Jeśli chodzi, o spotkania z kolesiami, to spotkalam się z dwoma:) Obydwa spotkania, były katastrofalne.
Pamiętacie, jak pisałam Wam o tym, że piszę z takim kolesiem, co prowadzi firmę zajmującą się tworzeniem balkonów, balustrad itp.? Spotkałam się z nim. Jednak na spotkaniu, okazal on sie byc bardzo niesmialy i wgl zawstydzony, i troche brzydszy niz na zdjeciu. Więc poszliśmy na pizze, a potem pojechaliśmy sb pozwiedzać okolice, jego samochodem. Było b fajnie;) Potem pisaliśmy ze sobą do piątku, i wydarzyło się coś, o czym napiszę nieco poźniej.
Z drugim kolesiem, spotkałam się na neutralnym gruncie - czyli w galerii handlowej. Matko jedyna, okazał się być naprawdę b brzydki, normalnie tak brzydkiego chlopaka to w zyciu nie widzialam. Spotkanie bylo katastrofa, wgl tylko gadalismy nigdzie nie poszlismy, wgl nic nie zaproponowal. Ale musze przyznac ze pomimo tak zlego spotkania nadal z nim pisze, poniewaz fajnie mi sie z nim pisze, ma bardzo w porzadku charakter, i ........ pracuje u gospodarza, z czego zadowolona nie jestem, wrecz przeciwnie. Nawet transport na imprezy zaproponowal. Kto wie, moze skorzystamy z kolezankami z tego przy okazji;) mam tylko nadzieje, ze sie we mnie nie zakocha, bo to bedzie masdakra. Nie daj Boże.
Co dalej...
Po tygodniu spędzonym w miescie, wróciłam do rodziców. Aktualnie, pomagam im w gospodarstwie, wciąż wysyłam CV. Zobaczymy, co to będzie.
Nie można wierzyć facetom, a zywym tego przykladem, jest koles co tworzy balustrady i takie tam, o czym chciałam opowiedzieć;) więc tak, pisalismy do piątkowego wieczoru, wszystko zapowiadało się fajnie i pięknie. Umuwliśmy się, ze on przyjedzie w moje rodzinne strony w odwiedziny. lecz jak wiadomo, był to tylko plan. Tak się jednak nie stało, nie przyjechał, a wiecie czemu? bo nie pisalismy w sobote, gdyz bylam zajeta sprzataniem i wgl, potem on myslal ze sie na niego obrazilam czy cos, ale te esy wgl do mnie nie doszly:/ wiec o tym mu oznajmilam. A on, kiedy sie dowiedzial, napisal mi ze zepsul mu sie akumulator w samochodzie i wciaz jest w naprawie od pol tygodnia i nie wie czy dzis skoncza go naprawiac. wkurzylam sie, zajełam sie swoimi planami a jego mialam gdzies. napisalam mu tylko zeby nie przyjezdzal jak tak jest. i to byl koniec, juz nie piszemy ze soba. Jak widzicie, nie warto polegac na facetach bo i tak cie do wiatru wystawią - taki jest morał całej tej sytuacji;)
Nie byłam teraz na imprezie, chociaz raz;) ale za to, byłam z dwiema kolezankami na pizzy, i od razu potem, na spontanicznym wypadzie na festyn, w nieodległej miejscowości. Wypad oceniam b. pozytywnie;)
Wczoraj mama moja obchodziła imieniny. Złożyłam jej śliczne życzonka.
Teraz wypróbowuję pisanie z kolesiami, nie tylko z portalu randkowego, ale z telewizji też. Szkoda tylko, że chłopak, który pochodzi z stron mojej cioci, dał sobie spokój z pisaniem ze mną. Wyjechał na mazury, podrywa dziewczyny i wgl. Podejżewam, ze skoro nie mamy o czym pisac, to nasza znajomość właśnie dobiegła końca, niestety:/
A teraz jestem u rodziców i im pomagam. Może mnie jeszcze zaproszą na rozmowę, kto wie?;)
To jak na razie tyle. Jeśli coś się mega fajnego zdarzy w moim życiu, dam znać. Tymczasem, do zobaczenia w kolejnym poście;)
poniedziałek, 13 lipca 2015
Niepowodzenia na rozmowach, najgorsza impreza w życiu. Takie jest życie.
Trzy ostatnie rozmowy nie przyniosły oczekiwanego przeze mnie rezultatu :/ w ostateczności nikt do mnie nie zadzwonił:( z tej desperacji, wysłałam CV na sprzataczke do hotelu, ale nawet w tej sprawie się nie odezwali :/
Co u mnie?
Byłam w tą sobotę na imprezie. Wyobrazcie sb ze miałam się spotkać na niej z fizjoterapeuta, który na ostatniej impr przypadl mi do gustu ;) tak się jednak nie stało, ponieważ w dzień imprezy, koleś sb wymyślił ze zwichnal sobie kolano:( To wydarzenie było przedsmakiem armagedonu, który tego dnia dopiero nadchodzil. Wyobrazcie sb ze ja, wraz z koleżanką A., która nie ma chłopaka, zabralysmy się na imprezę z tym samym kierowca, co poprzednio:) z początku impry nic nie wskazywało na to, że ten koleś ma wobec nas niecne zamiary. Wraz z upływem godzin, jego zachowanie, stawało się coraz bardziej jasne. Wiecie, co on robił? Cały czas na imprezie za nami chodził, nie opuszczał nas nawet na krok. Kiedy się spytalysmy, czemu nie chodzi ze swoimi znajomymi, odpowiedział, że woli nasze towarzystwo. Następnie stawiał nam obu b drogie drinki. Choć ich nie chciqlysmy, mówił bierzcie, bo się obraże. Dobra. Ale to jeszcze nic. Później pokazał na co go stać. Podlazil tak b blisko nas, dotykał za reke mnie i koleżankę, szturchal nas, laskotal. A jak mu mowilysmy przestań to przestawał na chwile, a potem znowu. Uciekalysmy mu cały czas, a on nas gonił jak wariat. W końcu imprezy, usiadlysmy na loży i obrazone nic do niego nie gadalysmy ani nawet nie odppwiadalysmy na jego pytania. Potem musialysmy z nim wracać do domu, i w drodze powrotnej, wszystko nam opowiedział. Mówił, że zachowuje się tak wzgl nas, ponieważ myślał, że skoro nas wozi i mimo tego, że mu płacimy za podwozke, to on odniósł wrażenie, że chcemy czegoś więcej, że on jest nami obiema zainteresowany. Mówił też, że zabiera nas na imprezę, gdyż w głębi duszy liczy na to, że tylko z nim będziemy się bawić. Sorry kole, ale siłą nas nie zmususz :)Na końcu, zabrał nas na hot dogi na orlenie, za które na szczęście same zaplacilysmy. Nie chcemy go, tylko innych chłopaków. Powiedziałam koleżance, że więcej się z nim już nie zabiorę, ona jest tego samego zdania. Nie ma co ryzykować jazdy z takim debilem. Juz się wgl do niego nie odzywam. Ten cholernik, nie pozwalał nam sb podrywać innych kolesi. To już było jego gwoździem do trumny. A on mi w smsie pisze, ze bransoletkę u niego zostawiłam. Niech sb ja zatrzyma na pamiątkę, a najlepiej niech se ja w dupe wsadzi za przeproszeniem i się od nas odwali raz na zawsze debil jeden, który jest z najniższej półki, a uważa si.e za niewiadomo kogo! Uff, od razu mi lepiej na duszy ;)
W tą niedziele był odpust, w miejscowości, z której w pobliżu pochodziła moja mama ;) było fajnie, kupiłam sb kolczyki, odwiedziłam z rodziną babcie i ciocie, dowiedziałam się paru ciekawych zeczy o fizjiterapeucie, ponieważ on pochodzi z miejscowości, w której mieszka moja ciocia, i wszyscy się tam doskonale znają ;) dowiedziałam się, że ten koleś sb naprawdę zwichnal kolano, co więcej chodzi o kulach i jest ode mnie młodszy o rok, czyli nie kłamał. Ale tematy do rozmów się już mi skończyły, wiec dalam sb z pisaniem z nim spokój. Pozatym, nie lubię kolesi, którzy pierwsi nie zaczynają pisać tylko dziewczyna musi zacząć i to ciągnąć. Echhh :/
Sprawy sercowe
Prawdę mówiąc, na ta chwile, znów z żadnym kolesiem nie pisze. Przyczyną tego jest trauma, po ostatniej dyskotece. Facet to swinia, zespół big cyc trafil z ta piosenka w same sedno ;) choć wam powiem, że koleś z portalu poznany, ten co balustrady robi, czasem się odezwie. Widać że mu zależy. Reszta kolesi jest nic nie warta. Ani koleś z trojmiasta ani koleś co sb zwichnal kolano. To by było dziś na tyle. Wiec do zobaczenia niebawem moi kochani ;)
Co u mnie?
Byłam w tą sobotę na imprezie. Wyobrazcie sb ze miałam się spotkać na niej z fizjoterapeuta, który na ostatniej impr przypadl mi do gustu ;) tak się jednak nie stało, ponieważ w dzień imprezy, koleś sb wymyślił ze zwichnal sobie kolano:( To wydarzenie było przedsmakiem armagedonu, który tego dnia dopiero nadchodzil. Wyobrazcie sb ze ja, wraz z koleżanką A., która nie ma chłopaka, zabralysmy się na imprezę z tym samym kierowca, co poprzednio:) z początku impry nic nie wskazywało na to, że ten koleś ma wobec nas niecne zamiary. Wraz z upływem godzin, jego zachowanie, stawało się coraz bardziej jasne. Wiecie, co on robił? Cały czas na imprezie za nami chodził, nie opuszczał nas nawet na krok. Kiedy się spytalysmy, czemu nie chodzi ze swoimi znajomymi, odpowiedział, że woli nasze towarzystwo. Następnie stawiał nam obu b drogie drinki. Choć ich nie chciqlysmy, mówił bierzcie, bo się obraże. Dobra. Ale to jeszcze nic. Później pokazał na co go stać. Podlazil tak b blisko nas, dotykał za reke mnie i koleżankę, szturchal nas, laskotal. A jak mu mowilysmy przestań to przestawał na chwile, a potem znowu. Uciekalysmy mu cały czas, a on nas gonił jak wariat. W końcu imprezy, usiadlysmy na loży i obrazone nic do niego nie gadalysmy ani nawet nie odppwiadalysmy na jego pytania. Potem musialysmy z nim wracać do domu, i w drodze powrotnej, wszystko nam opowiedział. Mówił, że zachowuje się tak wzgl nas, ponieważ myślał, że skoro nas wozi i mimo tego, że mu płacimy za podwozke, to on odniósł wrażenie, że chcemy czegoś więcej, że on jest nami obiema zainteresowany. Mówił też, że zabiera nas na imprezę, gdyż w głębi duszy liczy na to, że tylko z nim będziemy się bawić. Sorry kole, ale siłą nas nie zmususz :)Na końcu, zabrał nas na hot dogi na orlenie, za które na szczęście same zaplacilysmy. Nie chcemy go, tylko innych chłopaków. Powiedziałam koleżance, że więcej się z nim już nie zabiorę, ona jest tego samego zdania. Nie ma co ryzykować jazdy z takim debilem. Juz się wgl do niego nie odzywam. Ten cholernik, nie pozwalał nam sb podrywać innych kolesi. To już było jego gwoździem do trumny. A on mi w smsie pisze, ze bransoletkę u niego zostawiłam. Niech sb ja zatrzyma na pamiątkę, a najlepiej niech se ja w dupe wsadzi za przeproszeniem i się od nas odwali raz na zawsze debil jeden, który jest z najniższej półki, a uważa si.e za niewiadomo kogo! Uff, od razu mi lepiej na duszy ;)
W tą niedziele był odpust, w miejscowości, z której w pobliżu pochodziła moja mama ;) było fajnie, kupiłam sb kolczyki, odwiedziłam z rodziną babcie i ciocie, dowiedziałam się paru ciekawych zeczy o fizjiterapeucie, ponieważ on pochodzi z miejscowości, w której mieszka moja ciocia, i wszyscy się tam doskonale znają ;) dowiedziałam się, że ten koleś sb naprawdę zwichnal kolano, co więcej chodzi o kulach i jest ode mnie młodszy o rok, czyli nie kłamał. Ale tematy do rozmów się już mi skończyły, wiec dalam sb z pisaniem z nim spokój. Pozatym, nie lubię kolesi, którzy pierwsi nie zaczynają pisać tylko dziewczyna musi zacząć i to ciągnąć. Echhh :/
Sprawy sercowe
Prawdę mówiąc, na ta chwile, znów z żadnym kolesiem nie pisze. Przyczyną tego jest trauma, po ostatniej dyskotece. Facet to swinia, zespół big cyc trafil z ta piosenka w same sedno ;) choć wam powiem, że koleś z portalu poznany, ten co balustrady robi, czasem się odezwie. Widać że mu zależy. Reszta kolesi jest nic nie warta. Ani koleś z trojmiasta ani koleś co sb zwichnal kolano. To by było dziś na tyle. Wiec do zobaczenia niebawem moi kochani ;)
niedziela, 5 lipca 2015
Jeden niebywały, zwariowany dzień i pozostałe wydarzenia from my life:D
Następne wydarzenia
Heja:D Zdałam wszystkie egzaminy, a nawet jedną poprawkę;) Nie muszę nic we wrześniu poprawiać;) Wróciłam do rodziców, dwa tygodnie temu, w niedziele. Tego tez dnia byłam na festynie. Podwiózł mnie znajomy. Było fajnie, tyle znajomych. Była nawet moja przyjaciółka, z którą się ponad rok nie widziałam. Ekstra ;)
Wszystko toczy się tak szybko...
Wyobrazcie sb ze dwa tygodnie temu zadzwonili do mnie w spr zaproszenia mnie na rozmowe kwalif. w gruncie rzeczy zaprosili mnie na rozmowe, tego samego dnia. Spóźnilam się, gdyz wtedy przebywałam u rodzicow. nie dalam rady sie przedostac, przesiadajac sie w autobusy:/ Bardzo prawdopodobnym jest, że to, było powodem mojego niezatrudnienia:/. Potem, byłam jeszcze na dwóch rozmowach, ale też nie wiadomo, jak to będzie:) Następne rozmowy przede mną. Póki co, jestem dobrej myśli i mam nadzieję;) Tylko to, mi w tej chwili pozostało;)
Co teraz...
a teraz pisze z 1 chlopakiem. z portalu spolecznosciowego. nawet sie numerami wymienilismy. zobaczymy czy wgl bedzie chcial mi odp i jak dlugo to potrwa, póki co, trwa to 2 tygodnie i już mielismy pierwszą sprzeczkę, ale jakimś cudem jest zainteresowany;) super;). Mamy plany, żeby się spotkać w poniedziałek, ale nie wiadomo czy wypali;) Czas jest lekiem na wszystko:)
Wczoraj miałam super dzień;) Wgl byłam na chwilę na rozmowie w miescie w którym mieszkam, uwzględniając fakt, że cały dzień jeżdziłam po miescie, w celu transportu, więc byłam b. zmeczona. Ale na dworcu, zaczepił mnie pewien facet, lat prawdopod 30 i spytal sie o autobus. Udzieliłam mu infoi i zaczął nawijać o sobie, na koncu wymienilismy sie numerami. Ale chyba nic z tego nie wyjdzie, gdyz on z trojmiasta pochodzi, natomiast za granica mieszka. Tego samego dnia, na kolejnym dworcu, w czasie powrotu do rodziców, spotkalam pewną grupkę mezczyzn, którzy swietnie skomentowali cala sytuacje. musialam na chwile wyjsc a oni sie przysiedli. Rzucili do mnie tekstem: już pani ucieka?jestesmy tacy straszni, ze sie nas pani boi i ucieka. a ja na to, zaraz wracam, za 5 min bd. A oni sie przysiedli do innych pan, ktore tez od razu wstaly i zaczely wsiadac, do autobusu, który własnie nadjechał.Wtedy jeden z facetow powiedzial do drugiego: widzisz B. jak Ty podchodzisz, to odstraszasz wszystkie kobiety, ze uciekaja na twoj widok. Obserwowałam calą tą sytuację, i smiać mi się zachciało, gdyż z wyglądu, wcale nie byli zli, byli schludnie ubrani, alkoholu od nich czuc tez nie było;) Wieczorem, pojechalam ze znajomymi na impreze w 5 osób, do pobliskiej dyskoteki. Poznałam na niej 2 facetów: stolarza i fizjoterapeutę;) z każdym, wymieniłam się nr tel. Na imprezie, byl ten chlopak, co za mna az do miasta pojechal, zeby mnie zobaczyc pogadac i namowic, abym z nim byla. Nawet nie wiecie, w jaki wpadł szal, gdy zobaczył, jak trzymam innego za reke (spytalam sie kolegi, czy moge tak zrobic, zgodzil sie, to był nasz kierowca. Nie jestesmy para i nigdy nie bedziemy, wiec bez zadnych podtekstów). Pozatym, napiłam sie troche, pogadalam, potanczyłam i tyle;) Ale, cos mi nie przypadli do gustu, wiec chyba odpuszczę sb tą znajomosc. po imprezie ja wraz z dwojka znajomych, urzadzilismy sb spontaniczny wyjazd do pobliskiego miasta, aby milo spedzic czas na spacerze. Teraz mogę stwierdzić, że był to naprawdę niezwykły i niesamowity dzien, w dodatku bardzo pozytywny;) Podsumowaniem tego dnia, była piosenka "I znowu nieprzespana noc, zespołu skalar", która, idealnie wpasowała się w wydarzenia i klimat tego dnia;)
Dziś, natomiast odpoczywam po imprezie, i postanowiłam napisac tego posta. Moja rodzina, pojechała nad wodę. Chcieli mnie zabrac, ale odmowiłam, gdyż muszę odpocząć, a po 2 nie mam tutaj stroju, zostawiłam go w mieszkaniu, wiec tez byłoby mi smutno i zal, ze nie moge sie schlodzic troche;)
Tymczasem, trzymajcie się bardzo chłodno, gdyż na dworzu taka spiekota, wręcz nie do wytrzymania;) Do kolejnego posta, kochani;)
Heja:D Zdałam wszystkie egzaminy, a nawet jedną poprawkę;) Nie muszę nic we wrześniu poprawiać;) Wróciłam do rodziców, dwa tygodnie temu, w niedziele. Tego tez dnia byłam na festynie. Podwiózł mnie znajomy. Było fajnie, tyle znajomych. Była nawet moja przyjaciółka, z którą się ponad rok nie widziałam. Ekstra ;)
Wszystko toczy się tak szybko...
Wyobrazcie sb ze dwa tygodnie temu zadzwonili do mnie w spr zaproszenia mnie na rozmowe kwalif. w gruncie rzeczy zaprosili mnie na rozmowe, tego samego dnia. Spóźnilam się, gdyz wtedy przebywałam u rodzicow. nie dalam rady sie przedostac, przesiadajac sie w autobusy:/ Bardzo prawdopodobnym jest, że to, było powodem mojego niezatrudnienia:/. Potem, byłam jeszcze na dwóch rozmowach, ale też nie wiadomo, jak to będzie:) Następne rozmowy przede mną. Póki co, jestem dobrej myśli i mam nadzieję;) Tylko to, mi w tej chwili pozostało;)
Co teraz...
a teraz pisze z 1 chlopakiem. z portalu spolecznosciowego. nawet sie numerami wymienilismy. zobaczymy czy wgl bedzie chcial mi odp i jak dlugo to potrwa, póki co, trwa to 2 tygodnie i już mielismy pierwszą sprzeczkę, ale jakimś cudem jest zainteresowany;) super;). Mamy plany, żeby się spotkać w poniedziałek, ale nie wiadomo czy wypali;) Czas jest lekiem na wszystko:)
Wczoraj miałam super dzień;) Wgl byłam na chwilę na rozmowie w miescie w którym mieszkam, uwzględniając fakt, że cały dzień jeżdziłam po miescie, w celu transportu, więc byłam b. zmeczona. Ale na dworcu, zaczepił mnie pewien facet, lat prawdopod 30 i spytal sie o autobus. Udzieliłam mu infoi i zaczął nawijać o sobie, na koncu wymienilismy sie numerami. Ale chyba nic z tego nie wyjdzie, gdyz on z trojmiasta pochodzi, natomiast za granica mieszka. Tego samego dnia, na kolejnym dworcu, w czasie powrotu do rodziców, spotkalam pewną grupkę mezczyzn, którzy swietnie skomentowali cala sytuacje. musialam na chwile wyjsc a oni sie przysiedli. Rzucili do mnie tekstem: już pani ucieka?jestesmy tacy straszni, ze sie nas pani boi i ucieka. a ja na to, zaraz wracam, za 5 min bd. A oni sie przysiedli do innych pan, ktore tez od razu wstaly i zaczely wsiadac, do autobusu, który własnie nadjechał.Wtedy jeden z facetow powiedzial do drugiego: widzisz B. jak Ty podchodzisz, to odstraszasz wszystkie kobiety, ze uciekaja na twoj widok. Obserwowałam calą tą sytuację, i smiać mi się zachciało, gdyż z wyglądu, wcale nie byli zli, byli schludnie ubrani, alkoholu od nich czuc tez nie było;) Wieczorem, pojechalam ze znajomymi na impreze w 5 osób, do pobliskiej dyskoteki. Poznałam na niej 2 facetów: stolarza i fizjoterapeutę;) z każdym, wymieniłam się nr tel. Na imprezie, byl ten chlopak, co za mna az do miasta pojechal, zeby mnie zobaczyc pogadac i namowic, abym z nim byla. Nawet nie wiecie, w jaki wpadł szal, gdy zobaczył, jak trzymam innego za reke (spytalam sie kolegi, czy moge tak zrobic, zgodzil sie, to był nasz kierowca. Nie jestesmy para i nigdy nie bedziemy, wiec bez zadnych podtekstów). Pozatym, napiłam sie troche, pogadalam, potanczyłam i tyle;) Ale, cos mi nie przypadli do gustu, wiec chyba odpuszczę sb tą znajomosc. po imprezie ja wraz z dwojka znajomych, urzadzilismy sb spontaniczny wyjazd do pobliskiego miasta, aby milo spedzic czas na spacerze. Teraz mogę stwierdzić, że był to naprawdę niezwykły i niesamowity dzien, w dodatku bardzo pozytywny;) Podsumowaniem tego dnia, była piosenka "I znowu nieprzespana noc, zespołu skalar", która, idealnie wpasowała się w wydarzenia i klimat tego dnia;)
Dziś, natomiast odpoczywam po imprezie, i postanowiłam napisac tego posta. Moja rodzina, pojechała nad wodę. Chcieli mnie zabrac, ale odmowiłam, gdyż muszę odpocząć, a po 2 nie mam tutaj stroju, zostawiłam go w mieszkaniu, wiec tez byłoby mi smutno i zal, ze nie moge sie schlodzic troche;)
Tymczasem, trzymajcie się bardzo chłodno, gdyż na dworzu taka spiekota, wręcz nie do wytrzymania;) Do kolejnego posta, kochani;)
czwartek, 11 czerwca 2015
Co dalej, czas pokazał....
Hejka Kochani;) i znów piszę kolejny post;)
Więc tak:
Zaliczyłam tamten egzamin:D natomiast,w minioną sobotę miałam b. trudny egzamin ustny, poszedł mi super, dostałam 4;) Zaliczyłam też pozostałe egzaminy. Prawdę mówiąc, zostały mi tylko 2;)
Dwa tygodnie temu, w weekend, gościłam u siebie brata z jego dziewczyną. To był b. mile spędzony weekend. Pokazałam przyszłej bratowej miasto, było b pozytywnie;)
W zeszłym tygodniu, byłam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych. Niestety, okazały się one niekorzystne dla mnie, a szkoda, nawet bardzo szkoda:(
Zabawne, wyobraźcie sobie, kogo spotkałam w tamtą sobotę? I jak myslicie? tak. W momencie, gdy przyszłyśmy z bratową na przystanek, był juz na nim, i czekał na autobus ........ mój natrętny sąsiad, który kjiedyś się we mnie bujał. Nie powiedziałam mu nawet czesc, tak mi było jakoś dziwnie, nie wiedzialam, jak mam sie zachowac, kiedy on stal obok mnie. Zauwazylam, ze mial walizke. Są 2 opcje, albo wrócił do Holandii, albo do swoich rodziców, z resztą, kto wie?:)
W ubiegły weekend miałam zjazd, i egzaminy. Byłam też na imprezie, ale moje kolo fortuny sie odwrociło, wtedy, kiedy miałam powodzenie, moje koleżanki nie miały. Teraz było na odwrót, i myślę, że w dużej mierze dlatego nie poznałam nikogo nowego.
Skończyłam ten staż, nareszcie;) dostałam od koleżanek stażystek, piękne prezenty: wywołane i oprawione w ramke nasze zdjecie z imprezy, a także komplet dwóch filizanek, abym miała w czym przyjąć np. niespodziewanego gościa. Nareszcie mam wolne od pracy. Wreszcie, mogę się skupić na rzeczach, naprawdę dla mnie ważnych, czyli szkole i racy przyszłej.
Postanowiłam dokupić sb jazdy samochodem, jest to mi potrzebne do przyszłej pracy, której pierwszy dzień, przebiegł pozytywnie;)
Na tą chwilę z nikim nie piszę, mam ich wszystkich gdzieś. Nawet nie chce mi sie z nimi pisac. Mam teraz duzo wazniejsze sprawy na glowie.
Ten tydzien i kolejny zostaje w miescie. potem wroce do rodzicow na wakacje. Z tego powodu, kupiłam sb karnet na siłownie i fitness na 2 tyg. Może dziś też pójdę.
Tymczasem, trzymajcie się chłodno, w tak upalny dzień, jak dziś. Do przyszłego postu;)
Więc tak:
Zaliczyłam tamten egzamin:D natomiast,w minioną sobotę miałam b. trudny egzamin ustny, poszedł mi super, dostałam 4;) Zaliczyłam też pozostałe egzaminy. Prawdę mówiąc, zostały mi tylko 2;)
Dwa tygodnie temu, w weekend, gościłam u siebie brata z jego dziewczyną. To był b. mile spędzony weekend. Pokazałam przyszłej bratowej miasto, było b pozytywnie;)
W zeszłym tygodniu, byłam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych. Niestety, okazały się one niekorzystne dla mnie, a szkoda, nawet bardzo szkoda:(
Zabawne, wyobraźcie sobie, kogo spotkałam w tamtą sobotę? I jak myslicie? tak. W momencie, gdy przyszłyśmy z bratową na przystanek, był juz na nim, i czekał na autobus ........ mój natrętny sąsiad, który kjiedyś się we mnie bujał. Nie powiedziałam mu nawet czesc, tak mi było jakoś dziwnie, nie wiedzialam, jak mam sie zachowac, kiedy on stal obok mnie. Zauwazylam, ze mial walizke. Są 2 opcje, albo wrócił do Holandii, albo do swoich rodziców, z resztą, kto wie?:)
W ubiegły weekend miałam zjazd, i egzaminy. Byłam też na imprezie, ale moje kolo fortuny sie odwrociło, wtedy, kiedy miałam powodzenie, moje koleżanki nie miały. Teraz było na odwrót, i myślę, że w dużej mierze dlatego nie poznałam nikogo nowego.
Skończyłam ten staż, nareszcie;) dostałam od koleżanek stażystek, piękne prezenty: wywołane i oprawione w ramke nasze zdjecie z imprezy, a także komplet dwóch filizanek, abym miała w czym przyjąć np. niespodziewanego gościa. Nareszcie mam wolne od pracy. Wreszcie, mogę się skupić na rzeczach, naprawdę dla mnie ważnych, czyli szkole i racy przyszłej.
Postanowiłam dokupić sb jazdy samochodem, jest to mi potrzebne do przyszłej pracy, której pierwszy dzień, przebiegł pozytywnie;)
Na tą chwilę z nikim nie piszę, mam ich wszystkich gdzieś. Nawet nie chce mi sie z nimi pisac. Mam teraz duzo wazniejsze sprawy na glowie.
Ten tydzien i kolejny zostaje w miescie. potem wroce do rodzicow na wakacje. Z tego powodu, kupiłam sb karnet na siłownie i fitness na 2 tyg. Może dziś też pójdę.
Tymczasem, trzymajcie się chłodno, w tak upalny dzień, jak dziś. Do przyszłego postu;)
czwartek, 21 maja 2015
Dalsze losy, moje oczywiście;)
Hej. Trochę się wydarzyło. A więc do rzeczy
Wspominajac 2 tygodnie temu, w srode, dziewczyny zalozyly m konto na portalu randkowym. staram sie pisac z chlopakami, jednak mi to wgl nie wychodzi. moze mam za malo zainteresowan. lub jestem nudna. Echhh:/ na szczęście, chodzę na lekcje randkowania internetowego do koleżanki, ktora udziela mi cennych wskazówek, w jaki sposób powinnam pisać z chłopakami;) kto wie, może uda się nawiązać jakiś kontakt. Do tej pory, poznałam na tym portalu chłopaka, który mnie do pracy podwiozl, i jak na razie na tym koniec:/ ale, pożyjemy, zobaczymy, czas pokaże, czy coś z tego wyjdzie, czy wręcz przeciwnie:)
Kolega z niemiec sie odzywa, juz nie moze sie doczekac az sie spotkamy. zalosne ten zwiazek - o ile wgl mozna to w ten sposob nazwac, nie ma absolutnej przyszlosci
Na majowke nigdzie nie pojechalam. odpoczelam sb z rodzina:)
bylam tez na impr. najlepsze jest to, ze pojechalam z 2 dziewczynami a wrocilam z nowo poznanym kolega (sasiadem jednej z kolezanek, z ktorymi przyjechalam, i jego ekipa. nio zaczepiscie;) po prostu koleżanki mnie olaly, i wg na zapiekanki pojechały, nie informując mnie. Potem, na koniec impr szukałam z ich sąsiadem samochodu dziewczyn, którego nigdzie nie było. Myślałam że zawału dostanę! Na szczęście, ich sąsiad zaproponował mi podwozke, więc po jego zapewnieniach, wróciłam z nim i jego ekipą. Nigdy więcej takich imprez:/ ale przynajmniej poznałam kolegę:) nie zamierzam się z nim związać, z wyglądu mi nie odpowiada, ma sporą nadwagę, jest megagruby:/
pozatym z dziewczynami się spotkałam, i na imprezy chodziłam. Skończyły się już juwenalia, 3 dni pilysmy z dziewczynami, było naprawdę super;) poznałam nawet kolegę, ale niestety młodszego, więc kontaktu nie utrzymuje:)
miałam teraz zjazd, napisałam tylko 1 z 2 egzaminów, gdyż się nie nauczyłam. Nocowalalam też koleżanki. To był bardzo miły zjazd;)
mam niezle przygody. Wyobraźcie sb, że niedawno, zadzwonił do mnie, ten zboczony pracodawca, u którego ze 2 miechy temu byłam na rozmowie. Zaproponował mi pracę ale musiałam odmówić, gdyż uważam, że się do tego nie nadaję. Jednak on, widzi we mnie ukryty potencjał jakimś cudem. Powiedziałam, że najpierw muszę skończyć staż;) ale spoko, mogę się po stażu odezwać;)
znalazłam sobie tymczasowa prace na ulotkach, od razu po zakończonym stażu;)
dziś miałam pewien problem ze skarbówka, ale poradzilam z tym sb;) miałam też pewien problem z lapkiem, zanioslam do naprawy i jest oki. Miałam też przygodę z jednym internetowym sklepem, ale może innym razem opowiem;)
tymczasem, sesja się zaczęła, mam masę zaliczeń, muszę wkuwać;)
niedługo dzień matki, muszę jej życzenia złożyć:) niedługo też koniec stażu, nareszcie;)
Oczekujcie pięknej pogody, i nowego postu kochani;) do zobaczenia wkrótce;)
Wspominajac 2 tygodnie temu, w srode, dziewczyny zalozyly m konto na portalu randkowym. staram sie pisac z chlopakami, jednak mi to wgl nie wychodzi. moze mam za malo zainteresowan. lub jestem nudna. Echhh:/ na szczęście, chodzę na lekcje randkowania internetowego do koleżanki, ktora udziela mi cennych wskazówek, w jaki sposób powinnam pisać z chłopakami;) kto wie, może uda się nawiązać jakiś kontakt. Do tej pory, poznałam na tym portalu chłopaka, który mnie do pracy podwiozl, i jak na razie na tym koniec:/ ale, pożyjemy, zobaczymy, czas pokaże, czy coś z tego wyjdzie, czy wręcz przeciwnie:)
Kolega z niemiec sie odzywa, juz nie moze sie doczekac az sie spotkamy. zalosne ten zwiazek - o ile wgl mozna to w ten sposob nazwac, nie ma absolutnej przyszlosci
Na majowke nigdzie nie pojechalam. odpoczelam sb z rodzina:)
bylam tez na impr. najlepsze jest to, ze pojechalam z 2 dziewczynami a wrocilam z nowo poznanym kolega (sasiadem jednej z kolezanek, z ktorymi przyjechalam, i jego ekipa. nio zaczepiscie;) po prostu koleżanki mnie olaly, i wg na zapiekanki pojechały, nie informując mnie. Potem, na koniec impr szukałam z ich sąsiadem samochodu dziewczyn, którego nigdzie nie było. Myślałam że zawału dostanę! Na szczęście, ich sąsiad zaproponował mi podwozke, więc po jego zapewnieniach, wróciłam z nim i jego ekipą. Nigdy więcej takich imprez:/ ale przynajmniej poznałam kolegę:) nie zamierzam się z nim związać, z wyglądu mi nie odpowiada, ma sporą nadwagę, jest megagruby:/
pozatym z dziewczynami się spotkałam, i na imprezy chodziłam. Skończyły się już juwenalia, 3 dni pilysmy z dziewczynami, było naprawdę super;) poznałam nawet kolegę, ale niestety młodszego, więc kontaktu nie utrzymuje:)
miałam teraz zjazd, napisałam tylko 1 z 2 egzaminów, gdyż się nie nauczyłam. Nocowalalam też koleżanki. To był bardzo miły zjazd;)
mam niezle przygody. Wyobraźcie sb, że niedawno, zadzwonił do mnie, ten zboczony pracodawca, u którego ze 2 miechy temu byłam na rozmowie. Zaproponował mi pracę ale musiałam odmówić, gdyż uważam, że się do tego nie nadaję. Jednak on, widzi we mnie ukryty potencjał jakimś cudem. Powiedziałam, że najpierw muszę skończyć staż;) ale spoko, mogę się po stażu odezwać;)
znalazłam sobie tymczasowa prace na ulotkach, od razu po zakończonym stażu;)
dziś miałam pewien problem ze skarbówka, ale poradzilam z tym sb;) miałam też pewien problem z lapkiem, zanioslam do naprawy i jest oki. Miałam też przygodę z jednym internetowym sklepem, ale może innym razem opowiem;)
tymczasem, sesja się zaczęła, mam masę zaliczeń, muszę wkuwać;)
niedługo dzień matki, muszę jej życzenia złożyć:) niedługo też koniec stażu, nareszcie;)
Oczekujcie pięknej pogody, i nowego postu kochani;) do zobaczenia wkrótce;)
niedziela, 26 kwietnia 2015
Po świętach, następne wydarzenia z życia, całkiem zwyczajne
Hej kochani;)
Co u mnie?:)
Zacznijmy od początku. Święta spędziłam z rodzicami, bratem i jego dziewczyną. W drugie święto, tata, aby zachować tradycję, oblał mnie wodą. Byłam zmoczona. Tego dnia, również wybraliśmy się na wycieczkę, śladami polskich zamków. Było super;) Szkoda tylko, że przez całe święta, nie poszłam na imprezę, ale to szczegół:)
W dalszym ciągu, chodzę na staż:)
Niedawno miałam urodziny. Z tej okazji, zrobiłam sobie wypad do kina. Oglądałam szybkich i wściekłych 7. Super film, polecamXD Następnego dnia, zaniosłam ciasto do pracy. Zrobiłam szreka. Wszyscy pracownicy byli zachwyceni;)
W zeszły weekend, miałam zjazd, i ..... jestem szczęśliwa, ponieważ pani prof. przełożyła egzamin, superXD. W sobotę, zafundowałam sobie z kumpelkami piwo. Trzeba było opić kilka rzeczy, więc zrobiłyśmy sobie minidomówkę;) , lecz na imprezę nie poszłyśmy.
Znalazłam sobie nową pasję, od tamtego tygodnia, chodzę na siłownię i fitness jednocześnie. Po kilku ćwiczeniach, czuję się lepiej;). Wgl. chętnie chodzę na to, gdy widzę, jak inne panie, ze mną ćwiczą, z taką determinacją i siłą. A trenerki fitness mają tak pięknie wyrzeźbione figury. Aż chce się ćwiczyć. Stąd mam motywację do treningów;) Mam zamiar również zacząć biegać;) zobaczymy, czy wytrwam w postanowieniu.
W środę wieczorem, spotkałam się z koleżankami ze szkoły na piwie, w przytulnej knajpce. Poplotkowałyśmy trochę;) koleżanki zaproponowały mi swoją pomoc w szukaniu chłopaka dla mnie:) będę próbować szczęścia na portalu randkowym. Spotkanie oceniam pozytywnie;)
Wczoraj byłam na zakupach, w sąsiednim mieście. Udało mi się kupić kilka rzeczy;)
W dalszym ciągu szukam pracy. Jednak, jutro idę na rozmowę, na stanowisko, sprzedawczyni/kasjerki. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało.
Nadal nie mam chłopaka, nawet z nikim nie piszę na tą chwilę, lecz mam nadzieję, że to się niebawem zmieni.
Tyle na dziś. Oczekujcie kolejnego postu;)
Co u mnie?:)
Zacznijmy od początku. Święta spędziłam z rodzicami, bratem i jego dziewczyną. W drugie święto, tata, aby zachować tradycję, oblał mnie wodą. Byłam zmoczona. Tego dnia, również wybraliśmy się na wycieczkę, śladami polskich zamków. Było super;) Szkoda tylko, że przez całe święta, nie poszłam na imprezę, ale to szczegół:)
W dalszym ciągu, chodzę na staż:)
Niedawno miałam urodziny. Z tej okazji, zrobiłam sobie wypad do kina. Oglądałam szybkich i wściekłych 7. Super film, polecamXD Następnego dnia, zaniosłam ciasto do pracy. Zrobiłam szreka. Wszyscy pracownicy byli zachwyceni;)
W zeszły weekend, miałam zjazd, i ..... jestem szczęśliwa, ponieważ pani prof. przełożyła egzamin, superXD. W sobotę, zafundowałam sobie z kumpelkami piwo. Trzeba było opić kilka rzeczy, więc zrobiłyśmy sobie minidomówkę;) , lecz na imprezę nie poszłyśmy.
Znalazłam sobie nową pasję, od tamtego tygodnia, chodzę na siłownię i fitness jednocześnie. Po kilku ćwiczeniach, czuję się lepiej;). Wgl. chętnie chodzę na to, gdy widzę, jak inne panie, ze mną ćwiczą, z taką determinacją i siłą. A trenerki fitness mają tak pięknie wyrzeźbione figury. Aż chce się ćwiczyć. Stąd mam motywację do treningów;) Mam zamiar również zacząć biegać;) zobaczymy, czy wytrwam w postanowieniu.
W środę wieczorem, spotkałam się z koleżankami ze szkoły na piwie, w przytulnej knajpce. Poplotkowałyśmy trochę;) koleżanki zaproponowały mi swoją pomoc w szukaniu chłopaka dla mnie:) będę próbować szczęścia na portalu randkowym. Spotkanie oceniam pozytywnie;)
Wczoraj byłam na zakupach, w sąsiednim mieście. Udało mi się kupić kilka rzeczy;)
W dalszym ciągu szukam pracy. Jednak, jutro idę na rozmowę, na stanowisko, sprzedawczyni/kasjerki. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało.
Nadal nie mam chłopaka, nawet z nikim nie piszę na tą chwilę, lecz mam nadzieję, że to się niebawem zmieni.
Tyle na dziś. Oczekujcie kolejnego postu;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)