Siemaneczko;) co u mnie? zmiany...
Znajomość z notariuszem kwitnie. I choć on nie chce się wiązać, jest dla mnie wspaniałym towarzyszem;) Ostatnio byłam z nim na juwenaliach. Pomijając fakt, że spisała nas straz miejska, za przejście po torach kolejowych, było meega pozytywnie;) Na początek, kupił mi hamburgera, poczęstował mnie 40% nalewką, roboty jego mamy. Kilka razy mnie pocałował, lecz trzymał się na dystans, i to całkowicie z daleka ode mnie:/ Tak szczerze powiedziawszy, z tego co zdążyłam zaobserwować, podobam się M. tylko wtedy kiedy się narąbie;/ Na trzeźwo nigdy mi komplementów nie prawi ani nie całuje;/ W zeszły czwartek, robiłam projekt do szkoły lecz wieczorkiem jak zwykle spotkaliśmy się po godzinie 21 (gdyż tylko wtedy on ma czas, żeby się ze mną spotkać, po całym dniu nauki - przynajmniej tak mówi, cholera wie jaka jest prawda) na osiedlu. To było dziwne, gdyż on przyprowadził takich dwóch pijaczków. Po krótkiej rozmowie, okazało się że to budowlańcy, i oczywiście M. po pijaku szuka wrażeń i zaczepił ich na moście, zaproponował piwko i papierosy, zapalili z nim, ale piwo wypili ze mną. Kiedy sb tak siedzieliśmy na ławce rozmawialiśmy w czwórkę tzn 2 budowlańcy, on i ja, on nagle ni z gruchy ni z pietruchy złapał mnie z boku za brzuch - mam nadzieję że się domyślacie jak? No i jak mnie tak trzymał, ci kolesie powiedzieli do nas: A więc jednak jesteście razem? A Ja na to odpowiedziałam: Coś Ty? To tylko mój sąsiad i zarazem kumpel od chlania. Dalej powiedziałam: On jest przecież zatwardziałym singlem i chce nim pozostać jak najdłużej - na co M. się oburzył i odpowiedział: Ale mnie podsumowałaś! No ale sami przyznajcie, że miałam rację. Potem wszyscy poszliśmy jeść lody (masakra, co za pomysł, aby jeść lody po północy) a na koniec wszyscy rozeszliśmy się w swoje strony.
Teraz Wam opowiem sytuację z ostatniej niedzieli i meczu Polska - Irlandia Płn. M. jako zatwardziały kibic, zaprosił mnie na mecz, do swojego kolegi. Spoko, wiec się zgodziłam. Najpierw jednak zaprosił mnie na obiad do sb i rodziców jednocześnie. Masakra! nie byłam na to przygotowana. Mowiłam mu ze nie wypada itp itd, żeby się wykręcić, a on do mnie: Nie marudź i Chodź, to Sb zjesz dobry obiadek. Poszłam. Na miejscu otworzył mi drzwi, wprowadził do domu - ma naprawde piekny i nowoczesny dom. normalnie full wypas Poznał mnie ze swoim kolega tez notariuszem i jak sie okazało z mojego ukochanego miasta pochodzi. poznałam jego mame tate, przedstawil mnie jako swoja kolezanke;(. A mama do M. powiedziała: A ja się nie spodziewałam tylu gości na obiedzie. A on tam zaczal tłumaczyc ze zawsze robi więcej wiec nie powinno im zrobic roznicy. Obiad zjedliśmy na tarasie, był pyszny. Potem jego tata podwiózł nas do jego kolegi na mecz;)A M. pocałował mamusie i tatusia na do widzenia:)
Weszlismy do mieszkania - znowu bogactwo i full wypas. Poznałam żonę tego kolegi M. trochę sb z nią pogadałam i chlałam z tymi kolesiami prawie że po równo.Mecz skończył się szczęśliwie dla Nas 1:0;D Potem poszliśmy się w trójkę przejść na spacer. Szliśmy pół miasta, a M. robil za przewodnika po swoim rodzinnym mieście. Znowu w drodze powrotnej piliśmy, a M. nawet mnie przy najlepszym kumplu nie dotknął, tylko stał kilometr ode mnie. Dopiero jak tamten poszedł na siku, to mnie pocałował, a tak przy nim czy wgl w towarzystwie, zachowywał sie, jakbyśmy sie wgl nie znali;/ Potem znowu odwalił, przeszedł po torach tramwajowych, cale szczęście ze go nie złapali. Znów mielibyśmy przechlapane. Jednak przysłowie : głupi ma zawsze szczęście, pasuje do niego jak ulał. Następnie jak mnie odprowadzali M. spytał głupkowato czy nie boje sie ze oni mogą mnie przelecieć, powiedziałam ze nie i ze jest głupi, a ten kolega był rozsądniejszy i przywoływał go do kultury. On tak oczywiście jak zwykle tylko żartował. Wróciliśmy do swoich mieszkań jak gdyby nigdy nic. Kurcze, w co on gra? Co on zamierza i co chce swoim dziwnym zachowaniem udowodnić? Dodam, że jest on b aktywny i ma niezdiagnozowany przpadek adhd, jest b energiczny i pobudzony. Muszę przyznać, że gdyby ten kolega nie był w 5 letnim związku, byłabym z nim, gdyż jest on równie inteligentny co M. jednak b spokojny opanowany, i mógłby być wzorem do naśladowania. A teraz M. nie będzie tydzień. Pojechał na chwilę do swojego świata. Ciekawe czy jeszcze wgl wróci, ale w sumie powinien.
Z innej beczki....
Już ostatnie egzaminy za mną;D Wszystko zdane;D Zostało mi napisanie pracy i niedługo nastąpi koniec szkoły;D Miałam już ostatni zjazd i zaliczyłam z koleżankami imprezę. Było super;D Nawet kogoś poznałam ale nic mi juz nie odpisuje.
Zobaczymy jak się to życie moje potoczy dalej;) Tymczasem jutro ja wracam do swojego świata czyli rodziców, aby zarobić pieniądze, na mój pobyt tutaj. Jednak, jeszcze tu wrócę;D Tymczasem, do zobaczenia w następnym poście skarby moje;)
środa, 15 czerwca 2016
wtorek, 17 maja 2016
Maj w pełni;) Smutek i radość równoważą się i uzupełniają;). Jednak, zawsze jest jakieś światełko w tunelu;)
Minął miesiąc, więc postanowiłam napisać co u mnie.
Miałam 2 zjazdy, na które trzeba było się przygotować z bieżącego materiału, ale dałam radę;D czego nie można powiedzieć o pracy, którą dosłownie tydzień temu straciłam;( a wszystko to przez moją niewiedzę niektórych informacji - po prostu nie powtarzałam sb wiadomości, a jak wiadomo, to czego się nie przypomina lub nie czyta na bieżąco, w końcu się zapomina:( W pracy zrobili mi test taqk trudny i ze wszystkiego, że się nie pozbierałam:( Ale, w każdym bądź razie, jestem zdania, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - teraz mam przynajmniej więcej czasu by napisać pracę mgr i przygotować się do egzaminów na studiach;D
Imprezuję praktycznie co weekend z koleżankami;D, ale to tylko rozrywka - jak już kiedyś pisałam, nikogo normalnego nie poznałam jeszcze na impr. Odwiedzam też rodziców.;)
Sprawy z facetami...
Wiecie co? na jednym z portali randkowych, poznałam niesamowitego faceta. Ma na imię M., w tej chwili podobnie jak ja, uczy się do obrony aplikacji na notariusza, ma 32 lata i jest meega pozytywny, ma zajebiste poczucie humoru;D Ciemny blondyn, wysoki na 190cm, szczupły, średni z wyglądu ale bardzo inteligentny i wszechstronny, ekstrawertyk, z zamiłowaniem do wszystkiego, aktywny fizycznie z ogromnym dystansem do siebie;) i co najważniejsze...... to mój sąsiad! Zabawne, jak się poznaliśmy, ponieważ na tym portalu, dałam mu serduszko, a on zaczepił mnie, i napisał: czy się nie mylę, czy ten portal pokazuje, że mamy do siebie 900m? A ja na to: a z jakiego jesteś osiedla? napisal ze m., a ja że o.g., potem: nio to rzeczywiście mieszkamy po sąsiedzku;D No i zaczęło się od wspólnych wyjść na spacer po jego osiedlu tak bliskim, od wspólnego piwa i wyjścia na pizze i wspólnych rozmów;D Muszę przyznać, że to normalnie skarb;D Pomógł mi wyjść z dołku, po tym jak mnie jakiś koleś wsiadł na psychikę na portalu randkowym, pomógł mi się uśmiechnąć, i nie martwic się tak strasznie po utracie pracy, mobilizuje mnie do pisania magisterki, nawet podpowiada, co powinnam zawrzeć w pracy;D Ale......., no własnie, zawsze jest jakieś ale - on absolutnie nie chce się wiązac. Traktuje mnie jak dobra kumpele, i chciałby wiecie co, od czasu do czasu? - żebym była jego kochanka. Nie ma zony, dzieci, jest kawalerem ale dosyć nieodpowiedzialnym. Powiedział, że obroni sie to wraca do swojego świata, czyli nad morze (na czas nauki zjechał do rodziców, normalnie mieszka nad morzem). Kurcze, nie wiem czy to tylko krótkotrwała znajomość, czy wyjdzie z tego coś więcej, skoro on kategorycznie nie chce być w związku. Woli, żebym była jego kumpelą. Chce być singlem jak najdłużej. Musicie wiedzieć, że mam słabość do inteligentnych ludzi;) Dziwne jest to, że pokazał gdzie mieszka, i gdzie jego babcia mieszka - a przecież - z racjonalnego pktu widzenia nie zrobił by tego, gdybym dla niego nic nie znaczyła i gdyby miał mnie gdzieś. A najdziwniejsze jest to, że gdy się całuję z nim, to nic nie czuję, jakby mi się wgl nie podobał. Kurcze, nie wiem co jest grane? Znamy się już 3 tygodnie:) Lubię jak opowiada o swoich przygodach i planach na przyszłość;D Czasami aż za bardzo się przechwala i nadaje non stop jak radio, ale to jestem w stanie zaakceptować;) to człowiek orkiestra - wszędzie go pełno, i chyba mnie akceptuje, gdyby tak nie było, sam nie proponowałby pierwszy spotkania, tylko od razu zostawił.:) Słuchamy podobnej muzy, ale on lubi sb hip hopu czasem posłuchać, a disco polo nie trawi wgl, ale lubi techno, trance (muza jak z Sunrise;D), rocka;D. Mam nadzieję, ze będzie dobrze;D
Póki co, rozsyłam CV, na prace na pół etatu;) Ponadto, zostałam zaproszona przez kolegę z byłej pracy na wesele. Pójdę;) a co mi szkodzi. Przyznam szczerze że nigdy w życiu nikt mnie nie zaprosił ani na wesele ani na studniówkę. Wiec, będzie to doskonała okazja ku temu;)
Teraz, priorytetowym zadaniem dla mnie jest skończyć szkołę;D a wszystko inne, mam nadzieję, że jakoś się ułoży;D
Trzymajcie się pogodnie, gdyż ostatnio jest bardzo deszczowo i ponuro;) Następny post w czerwcu, chyba że, zdarzy się coś niesamowitego, o czym bd chciała Wam opowiedzieć;) Cześć;D
Miałam 2 zjazdy, na które trzeba było się przygotować z bieżącego materiału, ale dałam radę;D czego nie można powiedzieć o pracy, którą dosłownie tydzień temu straciłam;( a wszystko to przez moją niewiedzę niektórych informacji - po prostu nie powtarzałam sb wiadomości, a jak wiadomo, to czego się nie przypomina lub nie czyta na bieżąco, w końcu się zapomina:( W pracy zrobili mi test taqk trudny i ze wszystkiego, że się nie pozbierałam:( Ale, w każdym bądź razie, jestem zdania, że nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło - teraz mam przynajmniej więcej czasu by napisać pracę mgr i przygotować się do egzaminów na studiach;D
Imprezuję praktycznie co weekend z koleżankami;D, ale to tylko rozrywka - jak już kiedyś pisałam, nikogo normalnego nie poznałam jeszcze na impr. Odwiedzam też rodziców.;)
Sprawy z facetami...
Wiecie co? na jednym z portali randkowych, poznałam niesamowitego faceta. Ma na imię M., w tej chwili podobnie jak ja, uczy się do obrony aplikacji na notariusza, ma 32 lata i jest meega pozytywny, ma zajebiste poczucie humoru;D Ciemny blondyn, wysoki na 190cm, szczupły, średni z wyglądu ale bardzo inteligentny i wszechstronny, ekstrawertyk, z zamiłowaniem do wszystkiego, aktywny fizycznie z ogromnym dystansem do siebie;) i co najważniejsze...... to mój sąsiad! Zabawne, jak się poznaliśmy, ponieważ na tym portalu, dałam mu serduszko, a on zaczepił mnie, i napisał: czy się nie mylę, czy ten portal pokazuje, że mamy do siebie 900m? A ja na to: a z jakiego jesteś osiedla? napisal ze m., a ja że o.g., potem: nio to rzeczywiście mieszkamy po sąsiedzku;D No i zaczęło się od wspólnych wyjść na spacer po jego osiedlu tak bliskim, od wspólnego piwa i wyjścia na pizze i wspólnych rozmów;D Muszę przyznać, że to normalnie skarb;D Pomógł mi wyjść z dołku, po tym jak mnie jakiś koleś wsiadł na psychikę na portalu randkowym, pomógł mi się uśmiechnąć, i nie martwic się tak strasznie po utracie pracy, mobilizuje mnie do pisania magisterki, nawet podpowiada, co powinnam zawrzeć w pracy;D Ale......., no własnie, zawsze jest jakieś ale - on absolutnie nie chce się wiązac. Traktuje mnie jak dobra kumpele, i chciałby wiecie co, od czasu do czasu? - żebym była jego kochanka. Nie ma zony, dzieci, jest kawalerem ale dosyć nieodpowiedzialnym. Powiedział, że obroni sie to wraca do swojego świata, czyli nad morze (na czas nauki zjechał do rodziców, normalnie mieszka nad morzem). Kurcze, nie wiem czy to tylko krótkotrwała znajomość, czy wyjdzie z tego coś więcej, skoro on kategorycznie nie chce być w związku. Woli, żebym była jego kumpelą. Chce być singlem jak najdłużej. Musicie wiedzieć, że mam słabość do inteligentnych ludzi;) Dziwne jest to, że pokazał gdzie mieszka, i gdzie jego babcia mieszka - a przecież - z racjonalnego pktu widzenia nie zrobił by tego, gdybym dla niego nic nie znaczyła i gdyby miał mnie gdzieś. A najdziwniejsze jest to, że gdy się całuję z nim, to nic nie czuję, jakby mi się wgl nie podobał. Kurcze, nie wiem co jest grane? Znamy się już 3 tygodnie:) Lubię jak opowiada o swoich przygodach i planach na przyszłość;D Czasami aż za bardzo się przechwala i nadaje non stop jak radio, ale to jestem w stanie zaakceptować;) to człowiek orkiestra - wszędzie go pełno, i chyba mnie akceptuje, gdyby tak nie było, sam nie proponowałby pierwszy spotkania, tylko od razu zostawił.:) Słuchamy podobnej muzy, ale on lubi sb hip hopu czasem posłuchać, a disco polo nie trawi wgl, ale lubi techno, trance (muza jak z Sunrise;D), rocka;D. Mam nadzieję, ze będzie dobrze;D
Póki co, rozsyłam CV, na prace na pół etatu;) Ponadto, zostałam zaproszona przez kolegę z byłej pracy na wesele. Pójdę;) a co mi szkodzi. Przyznam szczerze że nigdy w życiu nikt mnie nie zaprosił ani na wesele ani na studniówkę. Wiec, będzie to doskonała okazja ku temu;)
Teraz, priorytetowym zadaniem dla mnie jest skończyć szkołę;D a wszystko inne, mam nadzieję, że jakoś się ułoży;D
Trzymajcie się pogodnie, gdyż ostatnio jest bardzo deszczowo i ponuro;) Następny post w czerwcu, chyba że, zdarzy się coś niesamowitego, o czym bd chciała Wam opowiedzieć;) Cześć;D
niedziela, 3 kwietnia 2016
Początek wiosny, koniec świąt, pozytywnie rozpoczęty Kwiecień - oby tak dalej a będzie naprawdę super;D
Heja Kochani;) Dziś po miesiącu pełnym wrażeń, postanowiłam napisać coś na blogu;)
Ojj, działo się dużo;)
W szkole, zaczął się nowy semestr i jeszcze więcej obowiązków. Tradycyjnie z koleżankami wypiłam winko i zjadłam pizzę. B miło, spędziłyśmy razem czas;D
Nadal pracuję na słuchawce w firmie ubezpieczeniowej;) Muszę przyznać, że jest b w porządku;D
Poznałam nowe osoby, z dwoma chłopakami też rozmawiam, ludzie tam są b pozytywni i chętni do pomocy;)
W ciągu miesiąca, byłam na kilku imprezach. Tydzień przed świętami, w sobotę byłam w klubie w pobliskim miasteczku z koleżanką i bratem;) Polecam, gdyż impreza b się udała, tam jest pełna kulturka;) poznałam nowego kolegę;) który, jak się później okazało - nie przypadł mi do gustu:/ W święta, byłam z dwiema koleżankami w wiejskim klubie, którego nikomu nie polecam. B nieudana impreza. Przedwczoraj również byłam na imprezie, ale tutaj, tzn. w mieście w którym mieszkam;) byłam z koleżanką w 3 klubach;) Imprezę tą, zaliczam do jak najbardziej udanych;D Dzień wcześniej, piłam kulturalnie z kolegą;) Również pozytywnie;)
Święta minęły mi b szybko, przygotowania do nich były b czasochłonne, ale warto było;D Najadłam się za wszystkie czasy;) spacerowałam, jeździłam samochodem;D W drugie święto, zostałam oblana wodą przez tatę:) brat przywiózł narzeczoną, spędziłam z rodzinką i nią trochę czasu;D. Jednym słowem, było super;D
Sprawy sercowe...
Odkąd koleżanki założyły mi konto na 1 z portali randkowych, wreszcie się coś ruszyło;) Na chwilę obecną, sporadycznie piszę z 7 chłopakami, natomiast już spotkałam się z trzema, z czego 2 spotkania były kompletną katastrofą:) z jednym na Skype gadałam, ale nic z tego nie wyjdzie raczej, z innym spotkałam się w wielki Piątek w moim ukochanym mieście (on tam na codzień mieszka i pracuje), przy okazji, kiedy byłam w podróży powrotnej do rodziców;) Byliśmy na chińskim jedzonku;) masakra, porcje tak duże za 10 zeta, że najadłaby się 5 osobowa rodzina, więc ten chłopak P., pomógł mi się z nią jakoś uporać, i dokończył za mnie jeść, gdy ja już zaniemogłam;) Tydzień później, odwiedził mnie on w moim mieście - ale chyba tez nic z tego nie wyjdzie, choć chłopak naprawdę zaradny, nawet przystojny ale trochę za szybki do "tych" spraw;/ na portalu społecznościowym piszę sporadycznie z kolegą z pracy, jednym rolnikiem i jakimś innym kolesiem. Ale na nic się nie nastawiam, wiadomo, różnie bywa.
Czas na zakupy;D niebawem wybiorę się i może coś sb ładnego kupię w moim ukochanym mieście. Tymczasem muszę ogarnąć zadanie z rachunkowości i nauczyć się na egzamin, ponieważ w przyszły weekend mam zjazd. Ale tym razem kończę z nocowaniem dziewczyn;)
Niebawem moje urodzinki;) Oczekujcie kolejnego opisu moich przygód;D
Trzymajcie się;)
czwartek, 10 marca 2016
Krótko, zwięźle i na temat, czyli.... o minionym miesiącu słów kilka.
Co u mnie?, dzieje się;D Jeju, już miesiąc minął. Nawet nie zdążyłam się obrócić;) Ale z miłą chęcią opowiem Wam po krótce, co się wydarzyło;)
Jak się już zapewne domyślacie, skończyłam staż, zaniosłam papiery do urzędu. Nie zatrudnił mnie, lecz kazał mi się samej zwolnić i szukać nowej roboty. Ale, nie załamałam się, mam już nową pracę, koleżanka, która tam pracowała wcześniej, mnie wkręciła;). Teraz robię na infolinii w jednej ze znanych firm;) W pracy jest fajna atmosfera. Poznałam nowe osoby, studentów, w średnim wieku, na różnych etapach życiowych:) Jeden chłopak, który tam pracuje, mi się spodobał;) Może wreszcie coś się zmieni w moim życiu;) Po 2 tygodniowym szkoleniu i nauce, jutro samodzielnie zasiądę na słuchawkę:) Mam nadzieję, że sobie jakoś poradzę:) Pozatym, zjazdy były udane, przenocowałam dziewczyny, impreza też i nawet poznałam sobie kolegę, z którym już nie utrzymuję kontaktu. Mam nadzieję, że zaliczyłam całą sesję. Byłam na planecie singli b fajny film, polecam;D Tydzień temu byłam na kręglach;). Było extra, poznałam nowe osoby;D, i znów miałyśmy przygodę. W ten weekend mam zjazd, i znów zapowiada się ciekawie;). Pizza, winko i pamiętniki z wakacji. Poprawiłam rozdział, mam nadzieję, że mi go zaakceptowała w końcu. Piszę z wieloma chłopakami na jednym z portali społecznościowych ale nie widzę w tym dalszego sensu. Pisze tak tylko bez celu. Teraz koleżanki założą mi nowy profil, może kogoś sb w końcu znajdę. Ktoś się na mnie mści. Ktoś mi sie włamał na konto społecznościowe i wypisuje do dziewczyn niemoralne rzeczy. Na szczęście się uspokoiło, jak na razie;D
Dziś tylko tyle, może następnym razem więcej opiszę;)
Tymczasem, trzymajcie się ciepło;D
Jak się już zapewne domyślacie, skończyłam staż, zaniosłam papiery do urzędu. Nie zatrudnił mnie, lecz kazał mi się samej zwolnić i szukać nowej roboty. Ale, nie załamałam się, mam już nową pracę, koleżanka, która tam pracowała wcześniej, mnie wkręciła;). Teraz robię na infolinii w jednej ze znanych firm;) W pracy jest fajna atmosfera. Poznałam nowe osoby, studentów, w średnim wieku, na różnych etapach życiowych:) Jeden chłopak, który tam pracuje, mi się spodobał;) Może wreszcie coś się zmieni w moim życiu;) Po 2 tygodniowym szkoleniu i nauce, jutro samodzielnie zasiądę na słuchawkę:) Mam nadzieję, że sobie jakoś poradzę:) Pozatym, zjazdy były udane, przenocowałam dziewczyny, impreza też i nawet poznałam sobie kolegę, z którym już nie utrzymuję kontaktu. Mam nadzieję, że zaliczyłam całą sesję. Byłam na planecie singli b fajny film, polecam;D Tydzień temu byłam na kręglach;). Było extra, poznałam nowe osoby;D, i znów miałyśmy przygodę. W ten weekend mam zjazd, i znów zapowiada się ciekawie;). Pizza, winko i pamiętniki z wakacji. Poprawiłam rozdział, mam nadzieję, że mi go zaakceptowała w końcu. Piszę z wieloma chłopakami na jednym z portali społecznościowych ale nie widzę w tym dalszego sensu. Pisze tak tylko bez celu. Teraz koleżanki założą mi nowy profil, może kogoś sb w końcu znajdę. Ktoś się na mnie mści. Ktoś mi sie włamał na konto społecznościowe i wypisuje do dziewczyn niemoralne rzeczy. Na szczęście się uspokoiło, jak na razie;D
Dziś tylko tyle, może następnym razem więcej opiszę;)
Tymczasem, trzymajcie się ciepło;D
wtorek, 16 lutego 2016
To już ostatnie chwile, przed zmierzeniem się ze słabościami i przewidywaną próbą sił:)
Witajcie Kochani ;) Dawno nie pisałam, więc nadrabiam;) U
mnie działo się oj działo wiele;) Kilka tygodni temu, miałam przygodę jakby
niemal ściągniętą z filmu dzień z życia blondynki. Wiecie co się stało? Otóż
byłam na imprezie z koleżanką. Mega się wstawiłyśmy i wiecie co? Poznałyśmy
praktycznie samych dzieciatych rozwodników. Jeden z nich, którego poznałyśmy,
miał na imię K. i chwalił się, że jest prezesem firmy na osiedlu w którym
mieszkam. Po zabawie z nim i rozmowie, na koniec imprezy zaproponował, że
podwiezie nas taxi, najpierw do siebie na piwko a potem odstawi nas do
mieszkania. Pomyślałam aha bądźmy czujne, coś mi tu nie gra. Gwarantował, że w
tej swojej kanciapie przebywa sam i że nic nam nie będzie groziło. Więc,
przystałyśmy na jego propozycję i zabrałyśmy się z nim taksówką. Przyjechałyśmy do jego jakby drugiego
mieszkania (on w firmie ma swoje biuro i swój tak jakby kącik dla siebie, kilka
pięknie urządzonych pokoi, kuchnię i łazienkę).Więc, weszłyśmy tam i
rzeczywiście byliśmy tylko w trójkę – my dwie i on. Trochę posiedziałyśmy,
pogadałyśmy z nim, pozwolił nam wybrać alkohol, i się poczęstować. Wybrałam
Jacka Danielsa. Muszę przyznać, że nie dość, że byłyśmy porządnie narąbane, to
wypiłyśmy z nim jedną rundę, i nagle koleś nabrał ochoty i zaczął się do mnie
dobierać. Wiedziałam, że tak będzie, moje przeczucia się sprawdziły., Stanowczo
go odepchnęłam i krzyknęłam, że nie chcę, wiec ku mojemu zdziwieniu pokornie
odszedł i dał mi spokój. Skoro nic u mnie nie wskórał, więc poszedł do
koleżanki, która też była nieugięta i jej te z – o dziwo dał spokój;D. Myślałam,
że siłą Nas weźmie, albo coś nam zrobi, ale nie. Dał nam spokój i postanowił że
nas przenocuje bez uprawiania sexu, skoro nie chcemy, a siłą nas nie będzie
brał. Ja pierdziele! To nam się poszczęściło, normalnie szczęście w nieszczęściu.
Następnego dnia o godzinie 9, wygonił nas kulturalnie z mieszkania, ponieważ
ludzie do pracy przyszli i głupio mu było, jak my byłyśmy tam wciąż obecne i
jeszcze bardziej przykro było mu nas wyganiać ale co miał zrobić? Wyprosił i
wyszłyśmy w imprezowych strojach. Jeśli myślicie, że to koniec naszych przygód,
to jesteście w błędzie. Oto dalsza część opowieści. Kiedy od niego wyszłyśmy,
koleżanka sfotografowała telefonem nazwę jego firmy, potem wsiadłyśmy w miejski
autobus. Plan był taki, że miałam u koleżanki nocować, zostawiłam u niej
ciuchy. Ale, że byłam na swoim osiedlu więc chciałam wysiąść koło siebie.
Niestety nie mogłam i musiałam z koleżanką wrócić się do jej mieszkania –
wiecie dlaczego? W jednym momencie, zorientowałam się, że nie wzięłam kluczy od
swojego mieszkania, zostały u koleżanki:/ Musiałam więc wrócić do niej, a potem
do siebie. Cały ten dzień i pół nocy odsypiałyśmy – każda w swoim mieszkanku –
imprezęJ
Warto było iśćJ
takiej przygody nigdy w życiu nie miałyśmyJ
W kolejnym tygodniu nie było spokojnie, rozbolał mnie ząb
stały, zaniedbany od wakacji. Musiałam usunąć więc wzięłam 2 dni wolnego a
potem tydzień mnie w pracy nie było. Nie byłam też w szkole, musiałam jakoś
nadrobić zaległości. Kolejny tydzień upłynął na nauce do egzaminów. Natomiast w
weekend 13-14 miałam zjazd, nocowałam koleżanki. Udało się wszystko zaliczyć,
byłam z koleżankami na chodzeniu po galerii, potem wieczorkiem obróciłyśmy pół
litra we 4, zamówiłyśmy pizzę i oglądałyśmy TV. Ten weekend wspominam b
pozytywnie;)
Wczoraj wybrałam się z koleżanką na spacer, fajnie było;) Niedawno byłam z pewnym kolegą, zaprosił mnie na naleśniki, lody i coś do picia:) Wczoraj ten sam kolega zaprosił mnie na kabaret, rozgrywający się tego samego dnia,
o czym raczył mnie poinformować pół godziny przed spektaklem. Super wyczucie
czasu, a on na to, że podobno lubię spontany, więc zafundował. Nie pojechałam i
tym samym strzelił na mnie focha. Ale, piszę na portalu z innymi kolesiami;D
Podejżewam, że nic z tego nie wyjdzie, ale zobaczymy.
Zostało mi nauczenie się na ostatni egzamin i b trudna
rozmowa z szefem, o moim odejściu – kończę staż, pora się rozstać i wrócić do
rodziców, by w spokoju pisać Sb pracęJ Nie będę kontynuować
współpracyJ
Mam nadzieję, że przetrwam do końcaJ
Tymczasem, karnawał się skończył, ale i tak pójdę na imprezę
i do kina z koleżankami, na któryś film o singlach;) W takim razie, do
kolejnego postu Kochani;)
czwartek, 4 lutego 2016
Niefortunny tydzień, a wszystkiemu winny ból zęba:(. A mogło być tak pięknie i wspaniale:/. Ale, jeszcze nie wszystko stracone;D Ten tydzień się jeszcze nie skończył, a perspektywa na koniec zapowiada się pozytywnie i obiecująco;)
Witajcie Kochani w praktycznie końcówce kolejnego tygodnia;D
Co u mnie?
Tydzień minął mi bardzo szybko i nudno. A weekend jeszcze szybciej, a to za sprawą mojego powrotu do rodziców. Więc w tamtą sobotę wróciłam do rodziców, na trasie, dosiadł się do mnie przesympatyczny starszy pan. Muszę przyznać, że na godzinę, dzięki rozmowie, poprawił mi humor;D
Tego dnia, pogadałam trochę z rodzicami i byłam na imprezie. Praktycznie w ostatniej chwili koleżanka znalazła transport i razem pojechałyśmy na imprezę. Szalu nie było, sama jak to koleżanka określiła gimbaza. Ale było spoko, chociaż drinki mega drogie i nikogo nie poznałam. Następnego dnia miałam pojechać do innej koleżanki ale się nie udało, jakoś nie wyszło.
Pech chciał, że rozbolał mnie w zeszłym tygodniu stały ząb, którego wyrwanie zaniedbałam już w ubiegłe wakacje. Tak więc, z bólem męczyłam się cały tydzień, natomiast w pracy byłam tylko 3 dni, resztę spędziłam na chorobowym. Pechowo, i niefortunnie się złożyło, że miałam teraz w weekend akurat zjazd, echh:/ Na szczęście, ominęło mnie tylko jedno zaliczenie, które muszę nadrobić. W domu rodzinnym, spędziłam aż prawie 6 dni. Ale, nie żałuję, przez 4 dni dogorywałam, piąty dzień, załatwiałam sprawy związane z urzędem pracy, a w szósty i siódmy dzień byłam u rodziców, ale też i na pół dnia wracałam do mieszkania. W środę byłam na targu, w rodzinnych stronach, ale nic ciekawego tam nie było. Spotkałam moją przyjaciółkę M., pogadałyśmy sobie przez chwilę. Mam nadzieję, że w wakacje więcej pogadamy, a może i nawet znajdziemy pracę, w której razem będziemy pracować, kto wie?:) Tego dnia odwiedził mnie i rodzinę swat - czyli facet, zajmujący się swataniem ludzi:) Podałam mu swój aktualny nr, może wreszcie się coś zmieni w moim życiu, chociaż, szczerze w to wątpię.
Wczoraj, koleżanka zdała mi relację ze zjazdu, co mnie ominęło, co muszę nadrobić. Okazało się, że dziewczyny wybrały się na imprezę:/ No cóż, bywa i tak. Dowiedziałam się też od niej, że brat mojej koleżanki już ma inną dziewczynę. Szybko sobie znalazł. Ale, mówiąc szczerze, on do wszystkiego szybko się brał. Już chciał mnie za rękę trzymać, całować itp. To dla mnie za szybko jak na drugie spotkanie. Powiedziałam mu o tym, a ten sobie tego nie darował, i znalazł sobie inną. Mogę to podsumować tylko jednym słowem: facet!
Ale, ja też nie załamałam się, idę do przodu. Od dziś wznowiłam pisanie z kolesiami na 1 z portali randkowych, za miesiąc kończę staż, a dziś spotykam się z koleżanką I., której już ze 2 tygodnie nie widziałam. To będzie udany wypad;). Dziś tłusty czwartek, więc z koleżanką kalorii sobie nie odmawiamy, i z tej okazji zjadłam już pączka i zostawiłam drugiego dla koleżanki;) Czeka dziś nas niezła uczta;D
Tymczasem do zobaczenia w kolejnym poście Kochani.
Co u mnie?
Tydzień minął mi bardzo szybko i nudno. A weekend jeszcze szybciej, a to za sprawą mojego powrotu do rodziców. Więc w tamtą sobotę wróciłam do rodziców, na trasie, dosiadł się do mnie przesympatyczny starszy pan. Muszę przyznać, że na godzinę, dzięki rozmowie, poprawił mi humor;D
Tego dnia, pogadałam trochę z rodzicami i byłam na imprezie. Praktycznie w ostatniej chwili koleżanka znalazła transport i razem pojechałyśmy na imprezę. Szalu nie było, sama jak to koleżanka określiła gimbaza. Ale było spoko, chociaż drinki mega drogie i nikogo nie poznałam. Następnego dnia miałam pojechać do innej koleżanki ale się nie udało, jakoś nie wyszło.
Pech chciał, że rozbolał mnie w zeszłym tygodniu stały ząb, którego wyrwanie zaniedbałam już w ubiegłe wakacje. Tak więc, z bólem męczyłam się cały tydzień, natomiast w pracy byłam tylko 3 dni, resztę spędziłam na chorobowym. Pechowo, i niefortunnie się złożyło, że miałam teraz w weekend akurat zjazd, echh:/ Na szczęście, ominęło mnie tylko jedno zaliczenie, które muszę nadrobić. W domu rodzinnym, spędziłam aż prawie 6 dni. Ale, nie żałuję, przez 4 dni dogorywałam, piąty dzień, załatwiałam sprawy związane z urzędem pracy, a w szósty i siódmy dzień byłam u rodziców, ale też i na pół dnia wracałam do mieszkania. W środę byłam na targu, w rodzinnych stronach, ale nic ciekawego tam nie było. Spotkałam moją przyjaciółkę M., pogadałyśmy sobie przez chwilę. Mam nadzieję, że w wakacje więcej pogadamy, a może i nawet znajdziemy pracę, w której razem będziemy pracować, kto wie?:) Tego dnia odwiedził mnie i rodzinę swat - czyli facet, zajmujący się swataniem ludzi:) Podałam mu swój aktualny nr, może wreszcie się coś zmieni w moim życiu, chociaż, szczerze w to wątpię.
Wczoraj, koleżanka zdała mi relację ze zjazdu, co mnie ominęło, co muszę nadrobić. Okazało się, że dziewczyny wybrały się na imprezę:/ No cóż, bywa i tak. Dowiedziałam się też od niej, że brat mojej koleżanki już ma inną dziewczynę. Szybko sobie znalazł. Ale, mówiąc szczerze, on do wszystkiego szybko się brał. Już chciał mnie za rękę trzymać, całować itp. To dla mnie za szybko jak na drugie spotkanie. Powiedziałam mu o tym, a ten sobie tego nie darował, i znalazł sobie inną. Mogę to podsumować tylko jednym słowem: facet!
Ale, ja też nie załamałam się, idę do przodu. Od dziś wznowiłam pisanie z kolesiami na 1 z portali randkowych, za miesiąc kończę staż, a dziś spotykam się z koleżanką I., której już ze 2 tygodnie nie widziałam. To będzie udany wypad;). Dziś tłusty czwartek, więc z koleżanką kalorii sobie nie odmawiamy, i z tej okazji zjadłam już pączka i zostawiłam drugiego dla koleżanki;) Czeka dziś nas niezła uczta;D
Tymczasem do zobaczenia w kolejnym poście Kochani.
wtorek, 19 stycznia 2016
Kontemplacje, zastanowienia, nad teraźniejszym życiem i obowiązkami. W oczekiwaniu do weekendu.
Cześć;D U mnie nudyy. A to wszystko za sprawą mojego lenistwa. Nic mi się coś ostatnio nie chce:) Nie mogę się zmobilizować do pracy:/ Mam nadzieję, że ktoś mnie kopnie porządnie w tyłek i wreszcie zagoni do roboty, bo czuję początki depresyjnego stanu.
Co u mnie?
Kilka razy, spotkałam się w zeszłym tygodniu z koleżanką. Było b zwałowo;D Cały czas bimbam na stażu, ale, już niewiele mi go zostało;) Już jest bliżej niż dalej;D
W robocie, staram się pisać pracę mgr:)
Pozatym, muszę jeszcze sprzątać, być uprzejmą i usługiwać gościom, którzy przychodzą do szkoły na wykład, który jest w przeróżnych godzinach. Znów podłożyłam się szefowi, tym razem częściowo z własnej winy, częściowo z winy pecha:/ nie wysłałam raportu na czas, ponieważ internet mi odłączyli gdyż rachunków nie zapłaciłam. Teraz cały czas się obawiam co to będzie.
Na imprezie nie byłam, nie miałam żadnych propozycji w tym zakresie.
Sprawy sercowe...
Wyobraźcie sobie, że w końcu przedstawiłam się chłopakowi z netto. I wiecie co, on się b speszył i wręcz az uciekł. Echh, coś nie mam szczęścia . Tak się zawstydził kiedy mu rękę podałam że naprawdę. A teraz pytanie do Was, co to za czasy nastały, że faceci tacy nieśmiali się zrobili. Nie mówię że wszyscy, ale wielu a nich.
Mam już następnego mężczyznę na oku. Jest mega przystojny, z zarostem, pracuje w banku. Wiadomo, że nic z tego nie będzie, gdyż jestem zdania, że nie dla psa kiełbasa, to jednak bardzo mnie pociąga i mi się podoba;) Czas pokaże, czy wgl coś wyjdzie, bo jak na razie to jest taka gadka szmatka, nic szczególnego, ale w bardzo przyjaznym tonie.
Na tą chwilę znów sb zrobiłam przerwę od chłopaków, muszę się na czymś innym skupić. Aczkolwiek, wczoraj zdarzyło mi się napisać do chłopaka 7 lat młodszego niestety i pogadac chwile na 1 z portali społecznosciowych. To kursant, który b mnie polubił. Nie nastawiam się że coś z tego wyjdzie, chociażby z racji wieku, ale przyjaźnić się nam nikt nie zabroni przecież.
Mam huśtawkę nastrojów, raz jestem milutka i słucham disco polo a raz mi sie płakać chce i słucham hard rocka i samych smętów. Jestem strasznie rozkojarzona, nie mogę się skupić na jednej rzeczy. Nie mam pojęcia, co się ze mną dzieję, ale mam nadzieję, że ten stan mi niedługo przejdzie. Możliwe, że wrócę do rodziców, na ten weekend w odwiedziny, ale jeszcze nie wiem.
Tymczasem do kolejnego postu ;)
Co u mnie?
Kilka razy, spotkałam się w zeszłym tygodniu z koleżanką. Było b zwałowo;D Cały czas bimbam na stażu, ale, już niewiele mi go zostało;) Już jest bliżej niż dalej;D
W robocie, staram się pisać pracę mgr:)
Pozatym, muszę jeszcze sprzątać, być uprzejmą i usługiwać gościom, którzy przychodzą do szkoły na wykład, który jest w przeróżnych godzinach. Znów podłożyłam się szefowi, tym razem częściowo z własnej winy, częściowo z winy pecha:/ nie wysłałam raportu na czas, ponieważ internet mi odłączyli gdyż rachunków nie zapłaciłam. Teraz cały czas się obawiam co to będzie.
Na imprezie nie byłam, nie miałam żadnych propozycji w tym zakresie.
Sprawy sercowe...
Wyobraźcie sobie, że w końcu przedstawiłam się chłopakowi z netto. I wiecie co, on się b speszył i wręcz az uciekł. Echh, coś nie mam szczęścia . Tak się zawstydził kiedy mu rękę podałam że naprawdę. A teraz pytanie do Was, co to za czasy nastały, że faceci tacy nieśmiali się zrobili. Nie mówię że wszyscy, ale wielu a nich.
Mam już następnego mężczyznę na oku. Jest mega przystojny, z zarostem, pracuje w banku. Wiadomo, że nic z tego nie będzie, gdyż jestem zdania, że nie dla psa kiełbasa, to jednak bardzo mnie pociąga i mi się podoba;) Czas pokaże, czy wgl coś wyjdzie, bo jak na razie to jest taka gadka szmatka, nic szczególnego, ale w bardzo przyjaznym tonie.
Na tą chwilę znów sb zrobiłam przerwę od chłopaków, muszę się na czymś innym skupić. Aczkolwiek, wczoraj zdarzyło mi się napisać do chłopaka 7 lat młodszego niestety i pogadac chwile na 1 z portali społecznosciowych. To kursant, który b mnie polubił. Nie nastawiam się że coś z tego wyjdzie, chociażby z racji wieku, ale przyjaźnić się nam nikt nie zabroni przecież.
Mam huśtawkę nastrojów, raz jestem milutka i słucham disco polo a raz mi sie płakać chce i słucham hard rocka i samych smętów. Jestem strasznie rozkojarzona, nie mogę się skupić na jednej rzeczy. Nie mam pojęcia, co się ze mną dzieję, ale mam nadzieję, że ten stan mi niedługo przejdzie. Możliwe, że wrócę do rodziców, na ten weekend w odwiedziny, ale jeszcze nie wiem.
Tymczasem do kolejnego postu ;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)