Hej. Trochę się wydarzyło. A więc do rzeczy
Wspominajac 2 tygodnie temu, w srode, dziewczyny zalozyly m konto na portalu randkowym. staram sie pisac z chlopakami, jednak mi to wgl nie wychodzi. moze mam za malo zainteresowan. lub jestem nudna. Echhh:/ na szczęście, chodzę na lekcje randkowania internetowego do koleżanki, ktora udziela mi cennych wskazówek, w jaki sposób powinnam pisać z chłopakami;) kto wie, może uda się nawiązać jakiś kontakt. Do tej pory, poznałam na tym portalu chłopaka, który mnie do pracy podwiozl, i jak na razie na tym koniec:/ ale, pożyjemy, zobaczymy, czas pokaże, czy coś z tego wyjdzie, czy wręcz przeciwnie:)
Kolega z niemiec sie odzywa, juz nie moze sie doczekac az sie spotkamy. zalosne ten zwiazek - o ile wgl mozna to w ten sposob nazwac, nie ma absolutnej przyszlosci
Na majowke nigdzie nie pojechalam. odpoczelam sb z rodzina:)
bylam tez na impr. najlepsze jest to, ze pojechalam z 2 dziewczynami a wrocilam z nowo poznanym kolega (sasiadem jednej z kolezanek, z ktorymi przyjechalam, i jego ekipa. nio zaczepiscie;) po prostu koleżanki mnie olaly, i wg na zapiekanki pojechały, nie informując mnie. Potem, na koniec impr szukałam z ich sąsiadem samochodu dziewczyn, którego nigdzie nie było. Myślałam że zawału dostanę! Na szczęście, ich sąsiad zaproponował mi podwozke, więc po jego zapewnieniach, wróciłam z nim i jego ekipą. Nigdy więcej takich imprez:/ ale przynajmniej poznałam kolegę:) nie zamierzam się z nim związać, z wyglądu mi nie odpowiada, ma sporą nadwagę, jest megagruby:/
pozatym z dziewczynami się spotkałam, i na imprezy chodziłam. Skończyły się już juwenalia, 3 dni pilysmy z dziewczynami, było naprawdę super;) poznałam nawet kolegę, ale niestety młodszego, więc kontaktu nie utrzymuje:)
miałam teraz zjazd, napisałam tylko 1 z 2 egzaminów, gdyż się nie nauczyłam. Nocowalalam też koleżanki. To był bardzo miły zjazd;)
mam niezle przygody. Wyobraźcie sb, że niedawno, zadzwonił do mnie, ten zboczony pracodawca, u którego ze 2 miechy temu byłam na rozmowie. Zaproponował mi pracę ale musiałam odmówić, gdyż uważam, że się do tego nie nadaję. Jednak on, widzi we mnie ukryty potencjał jakimś cudem. Powiedziałam, że najpierw muszę skończyć staż;) ale spoko, mogę się po stażu odezwać;)
znalazłam sobie tymczasowa prace na ulotkach, od razu po zakończonym stażu;)
dziś miałam pewien problem ze skarbówka, ale poradzilam z tym sb;) miałam też pewien problem z lapkiem, zanioslam do naprawy i jest oki. Miałam też przygodę z jednym internetowym sklepem, ale może innym razem opowiem;)
tymczasem, sesja się zaczęła, mam masę zaliczeń, muszę wkuwać;)
niedługo dzień matki, muszę jej życzenia złożyć:) niedługo też koniec stażu, nareszcie;)
Oczekujcie pięknej pogody, i nowego postu kochani;) do zobaczenia wkrótce;)
czwartek, 21 maja 2015
niedziela, 26 kwietnia 2015
Po świętach, następne wydarzenia z życia, całkiem zwyczajne
Hej kochani;)
Co u mnie?:)
Zacznijmy od początku. Święta spędziłam z rodzicami, bratem i jego dziewczyną. W drugie święto, tata, aby zachować tradycję, oblał mnie wodą. Byłam zmoczona. Tego dnia, również wybraliśmy się na wycieczkę, śladami polskich zamków. Było super;) Szkoda tylko, że przez całe święta, nie poszłam na imprezę, ale to szczegół:)
W dalszym ciągu, chodzę na staż:)
Niedawno miałam urodziny. Z tej okazji, zrobiłam sobie wypad do kina. Oglądałam szybkich i wściekłych 7. Super film, polecamXD Następnego dnia, zaniosłam ciasto do pracy. Zrobiłam szreka. Wszyscy pracownicy byli zachwyceni;)
W zeszły weekend, miałam zjazd, i ..... jestem szczęśliwa, ponieważ pani prof. przełożyła egzamin, superXD. W sobotę, zafundowałam sobie z kumpelkami piwo. Trzeba było opić kilka rzeczy, więc zrobiłyśmy sobie minidomówkę;) , lecz na imprezę nie poszłyśmy.
Znalazłam sobie nową pasję, od tamtego tygodnia, chodzę na siłownię i fitness jednocześnie. Po kilku ćwiczeniach, czuję się lepiej;). Wgl. chętnie chodzę na to, gdy widzę, jak inne panie, ze mną ćwiczą, z taką determinacją i siłą. A trenerki fitness mają tak pięknie wyrzeźbione figury. Aż chce się ćwiczyć. Stąd mam motywację do treningów;) Mam zamiar również zacząć biegać;) zobaczymy, czy wytrwam w postanowieniu.
W środę wieczorem, spotkałam się z koleżankami ze szkoły na piwie, w przytulnej knajpce. Poplotkowałyśmy trochę;) koleżanki zaproponowały mi swoją pomoc w szukaniu chłopaka dla mnie:) będę próbować szczęścia na portalu randkowym. Spotkanie oceniam pozytywnie;)
Wczoraj byłam na zakupach, w sąsiednim mieście. Udało mi się kupić kilka rzeczy;)
W dalszym ciągu szukam pracy. Jednak, jutro idę na rozmowę, na stanowisko, sprzedawczyni/kasjerki. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało.
Nadal nie mam chłopaka, nawet z nikim nie piszę na tą chwilę, lecz mam nadzieję, że to się niebawem zmieni.
Tyle na dziś. Oczekujcie kolejnego postu;)
Co u mnie?:)
Zacznijmy od początku. Święta spędziłam z rodzicami, bratem i jego dziewczyną. W drugie święto, tata, aby zachować tradycję, oblał mnie wodą. Byłam zmoczona. Tego dnia, również wybraliśmy się na wycieczkę, śladami polskich zamków. Było super;) Szkoda tylko, że przez całe święta, nie poszłam na imprezę, ale to szczegół:)
W dalszym ciągu, chodzę na staż:)
Niedawno miałam urodziny. Z tej okazji, zrobiłam sobie wypad do kina. Oglądałam szybkich i wściekłych 7. Super film, polecamXD Następnego dnia, zaniosłam ciasto do pracy. Zrobiłam szreka. Wszyscy pracownicy byli zachwyceni;)
W zeszły weekend, miałam zjazd, i ..... jestem szczęśliwa, ponieważ pani prof. przełożyła egzamin, superXD. W sobotę, zafundowałam sobie z kumpelkami piwo. Trzeba było opić kilka rzeczy, więc zrobiłyśmy sobie minidomówkę;) , lecz na imprezę nie poszłyśmy.
Znalazłam sobie nową pasję, od tamtego tygodnia, chodzę na siłownię i fitness jednocześnie. Po kilku ćwiczeniach, czuję się lepiej;). Wgl. chętnie chodzę na to, gdy widzę, jak inne panie, ze mną ćwiczą, z taką determinacją i siłą. A trenerki fitness mają tak pięknie wyrzeźbione figury. Aż chce się ćwiczyć. Stąd mam motywację do treningów;) Mam zamiar również zacząć biegać;) zobaczymy, czy wytrwam w postanowieniu.
W środę wieczorem, spotkałam się z koleżankami ze szkoły na piwie, w przytulnej knajpce. Poplotkowałyśmy trochę;) koleżanki zaproponowały mi swoją pomoc w szukaniu chłopaka dla mnie:) będę próbować szczęścia na portalu randkowym. Spotkanie oceniam pozytywnie;)
Wczoraj byłam na zakupach, w sąsiednim mieście. Udało mi się kupić kilka rzeczy;)
W dalszym ciągu szukam pracy. Jednak, jutro idę na rozmowę, na stanowisko, sprzedawczyni/kasjerki. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało.
Nadal nie mam chłopaka, nawet z nikim nie piszę na tą chwilę, lecz mam nadzieję, że to się niebawem zmieni.
Tyle na dziś. Oczekujcie kolejnego postu;)
sobota, 4 kwietnia 2015
Kolejny post, następne wydarzenia, życie towarzyskie i masa obowiązków
Hejka kochani;) zmieniłam w końcu swój tel komorkowy (w koncu cos lepszego), mam też inny numer;). Ten chlopak, który do niemiec pojechał, przyjechał do Polski, lecz niestety nie spotkaliśmy się. Znając życie, pewnie się już nie spotkamy, gdyż on znów w poniedziałek tam jedzie, nie wiadomo, na jak długo. Tak więc znów jestem sama:/
ja to mam przygody, nie ma co;)
Dwa tyg temu, bylam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych, pierwsza z nich okazala sie nawet w porzadku, natomiast druga katastrofa. pracodawca okazal sie byc zboczony, ech. powiedzial, ze zadzwonil do mnie tylko ze wzgl na to jak wygladam, nie interesowalo go nic wiecej. masakra
W miniony weekend, mialam zjazd, nocowalam 3 dziewczyny. zorganizowalam tez domowke, bylo super;) tylko, że po niej, jako jedyna z całego towarzystwa, nie poszłam następnego dnia na zajęcia, tak się źle czułam:/
co dalej...
Ten chłopak co do niemiec wyjeżdża się nie odzywa, podobnie jak ten sąsiad mój. Jedymym chłopakiem, który utrzymuje ze mną kontakt jest ten koleś, co kiedys z moją koleżanką chodził
teraz mam przerwę świąteczną, jeśli znajdę transport to możliwe, że uda mi się na imprezę w święta wybrać;) kto wie? czas pokaże;)
Fajnie jest czasem zmienić nr tel i odezwać się do dawnych znajomych:) można odnowić znajomości:) mi udalo się tak zrobić z dwiema znajomymi, super;)
święta już jutro. Na szczęście zdążyłam. posprzątać i zrobić sałatkę na czas;)
Tymczasem do następnego, poswiatecznego postu kochani;)
ja to mam przygody, nie ma co;)
Dwa tyg temu, bylam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych, pierwsza z nich okazala sie nawet w porzadku, natomiast druga katastrofa. pracodawca okazal sie byc zboczony, ech. powiedzial, ze zadzwonil do mnie tylko ze wzgl na to jak wygladam, nie interesowalo go nic wiecej. masakra
W miniony weekend, mialam zjazd, nocowalam 3 dziewczyny. zorganizowalam tez domowke, bylo super;) tylko, że po niej, jako jedyna z całego towarzystwa, nie poszłam następnego dnia na zajęcia, tak się źle czułam:/
co dalej...
Ten chłopak co do niemiec wyjeżdża się nie odzywa, podobnie jak ten sąsiad mój. Jedymym chłopakiem, który utrzymuje ze mną kontakt jest ten koleś, co kiedys z moją koleżanką chodził
teraz mam przerwę świąteczną, jeśli znajdę transport to możliwe, że uda mi się na imprezę w święta wybrać;) kto wie? czas pokaże;)
Fajnie jest czasem zmienić nr tel i odezwać się do dawnych znajomych:) można odnowić znajomości:) mi udalo się tak zrobić z dwiema znajomymi, super;)
święta już jutro. Na szczęście zdążyłam. posprzątać i zrobić sałatkę na czas;)
Tymczasem do następnego, poswiatecznego postu kochani;)
piątek, 6 marca 2015
Następny miesiąc, tydzień, dzień - co tym razem przyniosły? Przeczytajcie sami;)
Heja kochani;)
Jeja, dość czasu minęło, więc pora coś napisać;). Trochę się pozmieniało w moim życiu, ale po kolei;).
Pamiętacie jak Wam mówiłam o chłopaku, którego poznałam na impr. niecały miesiąc temu? Z którym byłam na pizzy i w kinie? No właśnie. A więc, pojechał on do niemiec, żeby zarabiać. Ale wróci tutaj, aby mnie odwiedzić;). W związku z nim jeszcze póki co nie jestem. Lecz czy będę czy nie - czas pokaże;) Szkoda tylko, że nie jest w moim typie:/
W miniony weekend miałam zjazd i dodatkowo brat tez miał, przyjechał z dziewczyną . Jego laska, zrobiła nam wszystkim naleśniki i pyszne ciasto murzynek. Jestem z tego b.zadowolonaXD. Oddałam obowiązujące prace oraz nagadałam się z koleżankami;)Na imprezie nie byłam. Mogę stwierdzić, że jakoś przeżyłam ten zjazd.;) W niedzielę spotkałam - mojego znienawidzonego sąsiada prześladowcę. Ze 2 lata, chyba go nie widziałam, ale zerwałam kontakt, z racji tego, że jest on nieudacznikiem życiowym.
Kurde, jak nie miałam kontaktu z chłopakami, to nie miałam. A teraz, aż trzech mnie męczy:/. Wszystko byłoby świetnie, gdyby byli oni w moim typie. Niestety tak nie jest:/ (jedyny chłopak w moim typie, to żołnierz M.o którym Wam wspominałam wiele razy)
Ostatnio szłam ulicą i dwóch chłopaków powiedziało chyba do mnie Cześć piękna;). Uważam, że chyba to było do mnie, gdyż żadna inna dziewczyna za mną i przede mną, ani w najbliższym obrębie moim, nie szła. Jest dobrze;)
Niedawno, zagadała do mnie na przystanku babcia, super;)
Dziś miałam się z koleżankami z pracy spotkać, ale źle się czułam:/ następnym razem sobie odbijemy (mam cichą nadzieję);) Jutro jadę do rodziców, mam nadzieje ze wszystko pójdzie ok.
Tymczasem, w pozytywnym nastroju, gdyż w niedzielę Dzień Kobiet, życzę Wszystkim kobietkom mile spędzonego tego wyjątkowego dnia;)
Kochani, niebawem na pewno coś napiszę, więc - do następnego postu;)
Jeja, dość czasu minęło, więc pora coś napisać;). Trochę się pozmieniało w moim życiu, ale po kolei;).
Pamiętacie jak Wam mówiłam o chłopaku, którego poznałam na impr. niecały miesiąc temu? Z którym byłam na pizzy i w kinie? No właśnie. A więc, pojechał on do niemiec, żeby zarabiać. Ale wróci tutaj, aby mnie odwiedzić;). W związku z nim jeszcze póki co nie jestem. Lecz czy będę czy nie - czas pokaże;) Szkoda tylko, że nie jest w moim typie:/
W miniony weekend miałam zjazd i dodatkowo brat tez miał, przyjechał z dziewczyną . Jego laska, zrobiła nam wszystkim naleśniki i pyszne ciasto murzynek. Jestem z tego b.zadowolonaXD. Oddałam obowiązujące prace oraz nagadałam się z koleżankami;)Na imprezie nie byłam. Mogę stwierdzić, że jakoś przeżyłam ten zjazd.;) W niedzielę spotkałam - mojego znienawidzonego sąsiada prześladowcę. Ze 2 lata, chyba go nie widziałam, ale zerwałam kontakt, z racji tego, że jest on nieudacznikiem życiowym.
Kurde, jak nie miałam kontaktu z chłopakami, to nie miałam. A teraz, aż trzech mnie męczy:/. Wszystko byłoby świetnie, gdyby byli oni w moim typie. Niestety tak nie jest:/ (jedyny chłopak w moim typie, to żołnierz M.o którym Wam wspominałam wiele razy)
Ostatnio szłam ulicą i dwóch chłopaków powiedziało chyba do mnie Cześć piękna;). Uważam, że chyba to było do mnie, gdyż żadna inna dziewczyna za mną i przede mną, ani w najbliższym obrębie moim, nie szła. Jest dobrze;)
Niedawno, zagadała do mnie na przystanku babcia, super;)
Dziś miałam się z koleżankami z pracy spotkać, ale źle się czułam:/ następnym razem sobie odbijemy (mam cichą nadzieję);) Jutro jadę do rodziców, mam nadzieje ze wszystko pójdzie ok.
Tymczasem, w pozytywnym nastroju, gdyż w niedzielę Dzień Kobiet, życzę Wszystkim kobietkom mile spędzonego tego wyjątkowego dnia;)
Kochani, niebawem na pewno coś napiszę, więc - do następnego postu;)
piątek, 20 lutego 2015
Ostatnio, bardzo wiele się wydarzyło. O czym chcę Wam opowiedzieć;)
Zakończyłam pozytywnie sesję;) super;)
Obecnie mam jeden zjazd na miesiąc. ogólnie to, chodzę na staż. Imprezuję tak co 2 tygodnie.
Niecały miesiąc temu, po szkole, wybrałam się z koleżankami na imprezę. Niesamowitym jest fakt, że w klubie nikogo nie poznałam. Natomiast gdy wracałam z powrotem, wsiadłam do taksówki i ...... poznałam taksówkarza. Wymieniłam się z Nim numerem tel, lecz się nie odzywa, szkoda;/
Moich przygód c.d
Gdy Wam opiszę, jaki miałam weekend 2 tygodnie temu, to mi nie uwierzycie;)
A więc tak:
W piątek, byłam na imprezie, z koleżanką, która ma chłopaka i z jej siostrą, która wciąż szuka;) Było super, byłyśmy w 2 klubach. Choć znów tam nikogo nie poznałyśmy, ja, miałam ponowne szczęście, gdyż...... poznałam innego taksówkarza;) Wzięłam od niego nr tel, ale się nie odezwałam. Pamiętam, niezła śnieżyca wtedy była.
W sobotę również byłam na imprezie, tym razem w tylko jednym klubie, i to z dziewięcioosobową ekipą (również z tymi koleżankami;). Czułam się jak 5 koło u wozu, przy tej ekipie (gdyż bawiłam się z samymi parami.). Ale, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, poznałam chłopaka, z którym do dziś utrzymuję kontakt;). Ledwo weszłam do klubu, i kogo tam zastałam? Tak, mojego byłego. Cholernik przyjechał 84 km, tylko po to, żeby się ze mną spotkać. Na szczęście, nie dość że go spławiłam i powiedziałam że to koniec, to też poderwałam sobie chłopaka, który mnie od niego uwolnił. W ten sposób, pozbyłam się kilkumiesięcznego problemu;)
Wydarzeń z życia ciąg dalszy;)
W zeszłą niedzielę, spotkałam się z kolegą M. (to prawdopod. były mojej koleżanki), który poszedł ze mną na spacer, i cały czas nawijał o sobie. Potem zaprosił mnie do b. drogiej restauracji i zapłacił 80 zeta za nasz posiłek. Choć chciałam się na to złożyć, ale zadeklarował ze sam zaplaci. nio dobra. Potem odwiózł mnie do domu i planuje do dzis nastepne spotkanie ze mna ale ja nie mam zamiaru sie z nim spotkać. Ale pisać mi nikt nie zabroni;) jak kolega z koleżanką;)
W zeszły czwartek i w niedzielę, spotkałam się z tym kolegą, co go ostatnio na impr poznałam. Byłam z nim na filmie jupiter - ale nie przypadł mi do gustu ten film. Ja to mam pecha, żeby iść na impr w mieście i spotkać chłopaka ze wsi, bezcenne. Na szczęście on nie chciałby tam zostać, a przede wszystkim pracować na roli wiec jest super;) Ale, niestety on do niemiec w ten poniedz. wyjeżdża, wiec się zobaczymy dopiero w czerwcu kiedyś tam. Ale dobra, przecież nawet nie jesteśmy w związku, wiec jest oki;)
W tą środę, koleżanka z pracy kończyła staż. Poczęstowała nas wszystkie ciastem. Kupiłam jej prezent i wręczyłam. B. się ucieszyła (kupiliśmy jej kubek i zegarek). Tego dni, wybrałam się z koleżankami z pracy na 50 twarzy greya. Film jednak nie okazał się dla mnie tak satysfakcjonujący, jak sama książka, więc nie polecam.
Co z szukaniem pracy?
Tak się złożyło, że w przeciągu ostatnich 2 miesięcy, zostałam zaproszona na 2 rozmowy kwalifikacyjne. Jedną z nich przeszłam pozytywnie. Chodziłam nawet na 3 dni szkolenia, lecz nic mi to nie pomogło, bo mi podziekowali. Może następnym razem pójdzie mi lepiej pod tym względem, nio zobaczymy. Każda rozmowa, wzbogaca mnie o nowe doświadczenia;) Może kiedyś zaprowadzi mnie to do sukcesu;)
Zaczął się weekend, czeka mnie dużo pracy, muszę zrobić zadania szkoły;)
Tymczasem, do następnego postu, ale nie wiem kiedy to nastąpi;)
3majcie się kochani i nie traćcie nadziei;)
Obecnie mam jeden zjazd na miesiąc. ogólnie to, chodzę na staż. Imprezuję tak co 2 tygodnie.
Niecały miesiąc temu, po szkole, wybrałam się z koleżankami na imprezę. Niesamowitym jest fakt, że w klubie nikogo nie poznałam. Natomiast gdy wracałam z powrotem, wsiadłam do taksówki i ...... poznałam taksówkarza. Wymieniłam się z Nim numerem tel, lecz się nie odzywa, szkoda;/
Moich przygód c.d
Gdy Wam opiszę, jaki miałam weekend 2 tygodnie temu, to mi nie uwierzycie;)
A więc tak:
W piątek, byłam na imprezie, z koleżanką, która ma chłopaka i z jej siostrą, która wciąż szuka;) Było super, byłyśmy w 2 klubach. Choć znów tam nikogo nie poznałyśmy, ja, miałam ponowne szczęście, gdyż...... poznałam innego taksówkarza;) Wzięłam od niego nr tel, ale się nie odezwałam. Pamiętam, niezła śnieżyca wtedy była.
W sobotę również byłam na imprezie, tym razem w tylko jednym klubie, i to z dziewięcioosobową ekipą (również z tymi koleżankami;). Czułam się jak 5 koło u wozu, przy tej ekipie (gdyż bawiłam się z samymi parami.). Ale, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło, poznałam chłopaka, z którym do dziś utrzymuję kontakt;). Ledwo weszłam do klubu, i kogo tam zastałam? Tak, mojego byłego. Cholernik przyjechał 84 km, tylko po to, żeby się ze mną spotkać. Na szczęście, nie dość że go spławiłam i powiedziałam że to koniec, to też poderwałam sobie chłopaka, który mnie od niego uwolnił. W ten sposób, pozbyłam się kilkumiesięcznego problemu;)
Wydarzeń z życia ciąg dalszy;)
W zeszłą niedzielę, spotkałam się z kolegą M. (to prawdopod. były mojej koleżanki), który poszedł ze mną na spacer, i cały czas nawijał o sobie. Potem zaprosił mnie do b. drogiej restauracji i zapłacił 80 zeta za nasz posiłek. Choć chciałam się na to złożyć, ale zadeklarował ze sam zaplaci. nio dobra. Potem odwiózł mnie do domu i planuje do dzis nastepne spotkanie ze mna ale ja nie mam zamiaru sie z nim spotkać. Ale pisać mi nikt nie zabroni;) jak kolega z koleżanką;)
W zeszły czwartek i w niedzielę, spotkałam się z tym kolegą, co go ostatnio na impr poznałam. Byłam z nim na filmie jupiter - ale nie przypadł mi do gustu ten film. Ja to mam pecha, żeby iść na impr w mieście i spotkać chłopaka ze wsi, bezcenne. Na szczęście on nie chciałby tam zostać, a przede wszystkim pracować na roli wiec jest super;) Ale, niestety on do niemiec w ten poniedz. wyjeżdża, wiec się zobaczymy dopiero w czerwcu kiedyś tam. Ale dobra, przecież nawet nie jesteśmy w związku, wiec jest oki;)
W tą środę, koleżanka z pracy kończyła staż. Poczęstowała nas wszystkie ciastem. Kupiłam jej prezent i wręczyłam. B. się ucieszyła (kupiliśmy jej kubek i zegarek). Tego dni, wybrałam się z koleżankami z pracy na 50 twarzy greya. Film jednak nie okazał się dla mnie tak satysfakcjonujący, jak sama książka, więc nie polecam.
Co z szukaniem pracy?
Tak się złożyło, że w przeciągu ostatnich 2 miesięcy, zostałam zaproszona na 2 rozmowy kwalifikacyjne. Jedną z nich przeszłam pozytywnie. Chodziłam nawet na 3 dni szkolenia, lecz nic mi to nie pomogło, bo mi podziekowali. Może następnym razem pójdzie mi lepiej pod tym względem, nio zobaczymy. Każda rozmowa, wzbogaca mnie o nowe doświadczenia;) Może kiedyś zaprowadzi mnie to do sukcesu;)
Zaczął się weekend, czeka mnie dużo pracy, muszę zrobić zadania szkoły;)
Tymczasem, do następnego postu, ale nie wiem kiedy to nastąpi;)
3majcie się kochani i nie traćcie nadziei;)
sobota, 27 grudnia 2014
Po świętach, przed Nowym Rokiem. Kilka prawd o życiu własnym
Codziennie zdaje sobie sprawę i utwierdzam się w przekonaniu, że moje życie jest naprawdę nudne. Ale po kolei
W minionym tygodniu zmarł mi dziadek:/ Byłam na pogrzebie, na którym czytałam pożegnanie, oraz na stypie, zostałam dosłownie obładowana jedzeniem z tej uroczystości.
Moi rodzice są, jak to się mówi starej daty, więc stwierdzili ze b. mizernie wyglądam w mojej zimowej kurteczce, więc postanowili, że na święta kupią mi - tak własnie, futro:/ Nie chciałam, odradzałam im to od początku, ale i tak mnie tata nie posłuchał i kupił. Na pogrzebie musiałam być w futrze, (bo wyglądam wtedy wg. nich jak człowiek) na szczęście w święta do kościoła nie wzięłam go ze sobą z mieszkania, więc nie musiałam go nosić. Ale mimo wszystko rodzice nie byli zadowoleni z mojego występku.
Co dalej
W pracy byłam do wigilii włącznie, z koleżankami z pracy wtedy świętowałam. Upiekłam też sama pierniczki;) Ogólnie święta minęły mi b szybko, głównie na mszy świętej, jedzeniu, oglądaniu tv, rozmowie z rodzicami, odwiedzeniu koleżanki oraz na jeżdżeniu i oglądaniu pięknie ustrojonych światełkami domów ludzi i pobliskich miast z pięknie udekorowanymi rynkami.
Ponieważ mam żałobę po dziadku, przez całe święta musiałam się obyć bez imprezy. Sylwka tak samo spędzę w domu. No cóż, nic na to nie poradzę.
Sprawy sercowe
Na ta chwile jestem sama, może kiedyś to się zmieni, jednak jak na tą chwilę jest zastój. Z nikim nie piszę. Z hodowca swin nie piszę już dawno, choć ostatnio dzwonił, ale nie odebrałam. Nie mam zamiaru kontynuować tej znajomości
Wgl. dostałam życzenia świąteczne od tych osób, po których bym się nigdy nie spodziewała, ze kiedykolwiek mi złożą życzenia. Super;)
Co dalej...
Wzięłam sie za robotę wreszcie, zrobiłam porządek w domu rodzinnym i u siebie;) Wzięłam się tez za szkołę i lekcje. Byłam też u fryzjera, ścięłam znacznie włosy. To duży sukces;) muszę się jeszcze tylko zmobilizować do pracy nad sylwetką (w końcu, trochę się przytyło przez zimę) i będzie oki;)
Mam nadzieję, że przyszły rok okaże się korzystniejszy, niż był ten:) dla nas Wszystkich;)
Do zobaczenia w Nowym 2015 roku kochani;)
W minionym tygodniu zmarł mi dziadek:/ Byłam na pogrzebie, na którym czytałam pożegnanie, oraz na stypie, zostałam dosłownie obładowana jedzeniem z tej uroczystości.
Moi rodzice są, jak to się mówi starej daty, więc stwierdzili ze b. mizernie wyglądam w mojej zimowej kurteczce, więc postanowili, że na święta kupią mi - tak własnie, futro:/ Nie chciałam, odradzałam im to od początku, ale i tak mnie tata nie posłuchał i kupił. Na pogrzebie musiałam być w futrze, (bo wyglądam wtedy wg. nich jak człowiek) na szczęście w święta do kościoła nie wzięłam go ze sobą z mieszkania, więc nie musiałam go nosić. Ale mimo wszystko rodzice nie byli zadowoleni z mojego występku.
Co dalej
W pracy byłam do wigilii włącznie, z koleżankami z pracy wtedy świętowałam. Upiekłam też sama pierniczki;) Ogólnie święta minęły mi b szybko, głównie na mszy świętej, jedzeniu, oglądaniu tv, rozmowie z rodzicami, odwiedzeniu koleżanki oraz na jeżdżeniu i oglądaniu pięknie ustrojonych światełkami domów ludzi i pobliskich miast z pięknie udekorowanymi rynkami.
Ponieważ mam żałobę po dziadku, przez całe święta musiałam się obyć bez imprezy. Sylwka tak samo spędzę w domu. No cóż, nic na to nie poradzę.
Sprawy sercowe
Na ta chwile jestem sama, może kiedyś to się zmieni, jednak jak na tą chwilę jest zastój. Z nikim nie piszę. Z hodowca swin nie piszę już dawno, choć ostatnio dzwonił, ale nie odebrałam. Nie mam zamiaru kontynuować tej znajomości
Wgl. dostałam życzenia świąteczne od tych osób, po których bym się nigdy nie spodziewała, ze kiedykolwiek mi złożą życzenia. Super;)
Co dalej...
Wzięłam sie za robotę wreszcie, zrobiłam porządek w domu rodzinnym i u siebie;) Wzięłam się tez za szkołę i lekcje. Byłam też u fryzjera, ścięłam znacznie włosy. To duży sukces;) muszę się jeszcze tylko zmobilizować do pracy nad sylwetką (w końcu, trochę się przytyło przez zimę) i będzie oki;)
Mam nadzieję, że przyszły rok okaże się korzystniejszy, niż był ten:) dla nas Wszystkich;)
Do zobaczenia w Nowym 2015 roku kochani;)
środa, 3 grudnia 2014
Od ostatniego postu minął ponad miesiąc. Czas na podsumowanie
Od czego by tu zacząć? Od najważniejszych spraw;)
Przez dwa tygodnie od choroby, niewiele się w moim życiu wydarzyło. Wróciłam do pracy, miałam duży zapierdziel, ale dałam radę i z dziewczynami, w obowiązkach wyszłyśmy na prostą. Co najważniejsze- przedłużyli mi staż na 3 miesiące;)
Co w związku ze studiami?
Od tamtej pory, miałam mieć 2 zjazdy, natomiast byłam tylko na 1 z nich:/ Poza tym, mam masę obowiązków związanych ze szkołą:/ Muszę się wziąść do roboty jak najszybciej.
Zauważyłam, ze pewien chłopak z mojego kierunku, chętnie ze mną rozmawia (sukces!). Może wreszcie się coś zmieni w moim życiu.
Co dalej?
Od tamtego czasu, byłam na 1 imprezie, ale nikogo ciekawego nie poznałam. Znów, po raz kolejny na młodszego od siebie chłopaka trafiłam (był w wieku mojego brata). A w andrzejki, nigdzie nie imprezowałam:/. Tak się złożyło, że koleżanki zaniemogły lub mnie wręcz wyrolowały, i nie miałam z kim się gdzieś wybrać:/ ale następnym razem się wybiorę;)
Zakupy;)
Byłam 2tyg. temu w moim ulubionym mieście, i .... obkupiłam się wtedy za wszystkie czasy;). 5 bluzek to wielki sukces;)W miniony weekend zakupy u siebie okazały się udane;)
Co tu dużo mówić, zarabiam b. mało (lepsze to, niż nic;)) a rodzice nie chcą już się dokładać niestety:/.
Chłopaki, podryw itp.
Od jakiegoś czasu interesuję się pewnym chłopakiem z hipermarketu;). Obrączki u niego nie widziałam, więc prawdopodobieństwo, że nie ma dziewczyny, jakieś jest;). Już 2x próbowałam z nim nawiązać rozmowe, a jego reakcja sprowadza się tylko do uśmiechu dla mnie. Ech.....
Póki co, z nikim nie piszę. Najwyżej koleżankom, jak chcą się o coś spytać;)
Coraz bliżej święta, jednak ja nie czuję jeszcze tej magii świąt, ale może z czasem;) W każdym razie, prezentów jeszcze nie kupiłam. To tyle na dziś. Czekajcie do następnego postu kochani;)
Przez dwa tygodnie od choroby, niewiele się w moim życiu wydarzyło. Wróciłam do pracy, miałam duży zapierdziel, ale dałam radę i z dziewczynami, w obowiązkach wyszłyśmy na prostą. Co najważniejsze- przedłużyli mi staż na 3 miesiące;)
Co w związku ze studiami?
Od tamtej pory, miałam mieć 2 zjazdy, natomiast byłam tylko na 1 z nich:/ Poza tym, mam masę obowiązków związanych ze szkołą:/ Muszę się wziąść do roboty jak najszybciej.
Zauważyłam, ze pewien chłopak z mojego kierunku, chętnie ze mną rozmawia (sukces!). Może wreszcie się coś zmieni w moim życiu.
Co dalej?
Od tamtego czasu, byłam na 1 imprezie, ale nikogo ciekawego nie poznałam. Znów, po raz kolejny na młodszego od siebie chłopaka trafiłam (był w wieku mojego brata). A w andrzejki, nigdzie nie imprezowałam:/. Tak się złożyło, że koleżanki zaniemogły lub mnie wręcz wyrolowały, i nie miałam z kim się gdzieś wybrać:/ ale następnym razem się wybiorę;)
Zakupy;)
Byłam 2tyg. temu w moim ulubionym mieście, i .... obkupiłam się wtedy za wszystkie czasy;). 5 bluzek to wielki sukces;)W miniony weekend zakupy u siebie okazały się udane;)
Co tu dużo mówić, zarabiam b. mało (lepsze to, niż nic;)) a rodzice nie chcą już się dokładać niestety:/.
Chłopaki, podryw itp.
Od jakiegoś czasu interesuję się pewnym chłopakiem z hipermarketu;). Obrączki u niego nie widziałam, więc prawdopodobieństwo, że nie ma dziewczyny, jakieś jest;). Już 2x próbowałam z nim nawiązać rozmowe, a jego reakcja sprowadza się tylko do uśmiechu dla mnie. Ech.....
Póki co, z nikim nie piszę. Najwyżej koleżankom, jak chcą się o coś spytać;)
Coraz bliżej święta, jednak ja nie czuję jeszcze tej magii świąt, ale może z czasem;) W każdym razie, prezentów jeszcze nie kupiłam. To tyle na dziś. Czekajcie do następnego postu kochani;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)