Trzy ostatnie rozmowy nie przyniosły oczekiwanego przeze mnie rezultatu :/ w ostateczności nikt do mnie nie zadzwonił:( z tej desperacji, wysłałam CV na sprzataczke do hotelu, ale nawet w tej sprawie się nie odezwali :/
Co u mnie?
Byłam w tą sobotę na imprezie. Wyobrazcie sb ze miałam się spotkać na niej z fizjoterapeuta, który na ostatniej impr przypadl mi do gustu ;) tak się jednak nie stało, ponieważ w dzień imprezy, koleś sb wymyślił ze zwichnal sobie kolano:( To wydarzenie było przedsmakiem armagedonu, który tego dnia dopiero nadchodzil. Wyobrazcie sb ze ja, wraz z koleżanką A., która nie ma chłopaka, zabralysmy się na imprezę z tym samym kierowca, co poprzednio:) z początku impry nic nie wskazywało na to, że ten koleś ma wobec nas niecne zamiary. Wraz z upływem godzin, jego zachowanie, stawało się coraz bardziej jasne. Wiecie, co on robił? Cały czas na imprezie za nami chodził, nie opuszczał nas nawet na krok. Kiedy się spytalysmy, czemu nie chodzi ze swoimi znajomymi, odpowiedział, że woli nasze towarzystwo. Następnie stawiał nam obu b drogie drinki. Choć ich nie chciqlysmy, mówił bierzcie, bo się obraże. Dobra. Ale to jeszcze nic. Później pokazał na co go stać. Podlazil tak b blisko nas, dotykał za reke mnie i koleżankę, szturchal nas, laskotal. A jak mu mowilysmy przestań to przestawał na chwile, a potem znowu. Uciekalysmy mu cały czas, a on nas gonił jak wariat. W końcu imprezy, usiadlysmy na loży i obrazone nic do niego nie gadalysmy ani nawet nie odppwiadalysmy na jego pytania. Potem musialysmy z nim wracać do domu, i w drodze powrotnej, wszystko nam opowiedział. Mówił, że zachowuje się tak wzgl nas, ponieważ myślał, że skoro nas wozi i mimo tego, że mu płacimy za podwozke, to on odniósł wrażenie, że chcemy czegoś więcej, że on jest nami obiema zainteresowany. Mówił też, że zabiera nas na imprezę, gdyż w głębi duszy liczy na to, że tylko z nim będziemy się bawić. Sorry kole, ale siłą nas nie zmususz :)Na końcu, zabrał nas na hot dogi na orlenie, za które na szczęście same zaplacilysmy. Nie chcemy go, tylko innych chłopaków. Powiedziałam koleżance, że więcej się z nim już nie zabiorę, ona jest tego samego zdania. Nie ma co ryzykować jazdy z takim debilem. Juz się wgl do niego nie odzywam. Ten cholernik, nie pozwalał nam sb podrywać innych kolesi. To już było jego gwoździem do trumny. A on mi w smsie pisze, ze bransoletkę u niego zostawiłam. Niech sb ja zatrzyma na pamiątkę, a najlepiej niech se ja w dupe wsadzi za przeproszeniem i się od nas odwali raz na zawsze debil jeden, który jest z najniższej półki, a uważa si.e za niewiadomo kogo! Uff, od razu mi lepiej na duszy ;)
W tą niedziele był odpust, w miejscowości, z której w pobliżu pochodziła moja mama ;) było fajnie, kupiłam sb kolczyki, odwiedziłam z rodziną babcie i ciocie, dowiedziałam się paru ciekawych zeczy o fizjiterapeucie, ponieważ on pochodzi z miejscowości, w której mieszka moja ciocia, i wszyscy się tam doskonale znają ;) dowiedziałam się, że ten koleś sb naprawdę zwichnal kolano, co więcej chodzi o kulach i jest ode mnie młodszy o rok, czyli nie kłamał. Ale tematy do rozmów się już mi skończyły, wiec dalam sb z pisaniem z nim spokój. Pozatym, nie lubię kolesi, którzy pierwsi nie zaczynają pisać tylko dziewczyna musi zacząć i to ciągnąć. Echhh :/
Sprawy sercowe
Prawdę mówiąc, na ta chwile, znów z żadnym kolesiem nie pisze. Przyczyną tego jest trauma, po ostatniej dyskotece. Facet to swinia, zespół big cyc trafil z ta piosenka w same sedno ;) choć wam powiem, że koleś z portalu poznany, ten co balustrady robi, czasem się odezwie. Widać że mu zależy. Reszta kolesi jest nic nie warta. Ani koleś z trojmiasta ani koleś co sb zwichnal kolano. To by było dziś na tyle. Wiec do zobaczenia niebawem moi kochani ;)
poniedziałek, 13 lipca 2015
niedziela, 5 lipca 2015
Jeden niebywały, zwariowany dzień i pozostałe wydarzenia from my life:D
Następne wydarzenia
Heja:D Zdałam wszystkie egzaminy, a nawet jedną poprawkę;) Nie muszę nic we wrześniu poprawiać;) Wróciłam do rodziców, dwa tygodnie temu, w niedziele. Tego tez dnia byłam na festynie. Podwiózł mnie znajomy. Było fajnie, tyle znajomych. Była nawet moja przyjaciółka, z którą się ponad rok nie widziałam. Ekstra ;)
Wszystko toczy się tak szybko...
Wyobrazcie sb ze dwa tygodnie temu zadzwonili do mnie w spr zaproszenia mnie na rozmowe kwalif. w gruncie rzeczy zaprosili mnie na rozmowe, tego samego dnia. Spóźnilam się, gdyz wtedy przebywałam u rodzicow. nie dalam rady sie przedostac, przesiadajac sie w autobusy:/ Bardzo prawdopodobnym jest, że to, było powodem mojego niezatrudnienia:/. Potem, byłam jeszcze na dwóch rozmowach, ale też nie wiadomo, jak to będzie:) Następne rozmowy przede mną. Póki co, jestem dobrej myśli i mam nadzieję;) Tylko to, mi w tej chwili pozostało;)
Co teraz...
a teraz pisze z 1 chlopakiem. z portalu spolecznosciowego. nawet sie numerami wymienilismy. zobaczymy czy wgl bedzie chcial mi odp i jak dlugo to potrwa, póki co, trwa to 2 tygodnie i już mielismy pierwszą sprzeczkę, ale jakimś cudem jest zainteresowany;) super;). Mamy plany, żeby się spotkać w poniedziałek, ale nie wiadomo czy wypali;) Czas jest lekiem na wszystko:)
Wczoraj miałam super dzień;) Wgl byłam na chwilę na rozmowie w miescie w którym mieszkam, uwzględniając fakt, że cały dzień jeżdziłam po miescie, w celu transportu, więc byłam b. zmeczona. Ale na dworcu, zaczepił mnie pewien facet, lat prawdopod 30 i spytal sie o autobus. Udzieliłam mu infoi i zaczął nawijać o sobie, na koncu wymienilismy sie numerami. Ale chyba nic z tego nie wyjdzie, gdyz on z trojmiasta pochodzi, natomiast za granica mieszka. Tego samego dnia, na kolejnym dworcu, w czasie powrotu do rodziców, spotkalam pewną grupkę mezczyzn, którzy swietnie skomentowali cala sytuacje. musialam na chwile wyjsc a oni sie przysiedli. Rzucili do mnie tekstem: już pani ucieka?jestesmy tacy straszni, ze sie nas pani boi i ucieka. a ja na to, zaraz wracam, za 5 min bd. A oni sie przysiedli do innych pan, ktore tez od razu wstaly i zaczely wsiadac, do autobusu, który własnie nadjechał.Wtedy jeden z facetow powiedzial do drugiego: widzisz B. jak Ty podchodzisz, to odstraszasz wszystkie kobiety, ze uciekaja na twoj widok. Obserwowałam calą tą sytuację, i smiać mi się zachciało, gdyż z wyglądu, wcale nie byli zli, byli schludnie ubrani, alkoholu od nich czuc tez nie było;) Wieczorem, pojechalam ze znajomymi na impreze w 5 osób, do pobliskiej dyskoteki. Poznałam na niej 2 facetów: stolarza i fizjoterapeutę;) z każdym, wymieniłam się nr tel. Na imprezie, byl ten chlopak, co za mna az do miasta pojechal, zeby mnie zobaczyc pogadac i namowic, abym z nim byla. Nawet nie wiecie, w jaki wpadł szal, gdy zobaczył, jak trzymam innego za reke (spytalam sie kolegi, czy moge tak zrobic, zgodzil sie, to był nasz kierowca. Nie jestesmy para i nigdy nie bedziemy, wiec bez zadnych podtekstów). Pozatym, napiłam sie troche, pogadalam, potanczyłam i tyle;) Ale, cos mi nie przypadli do gustu, wiec chyba odpuszczę sb tą znajomosc. po imprezie ja wraz z dwojka znajomych, urzadzilismy sb spontaniczny wyjazd do pobliskiego miasta, aby milo spedzic czas na spacerze. Teraz mogę stwierdzić, że był to naprawdę niezwykły i niesamowity dzien, w dodatku bardzo pozytywny;) Podsumowaniem tego dnia, była piosenka "I znowu nieprzespana noc, zespołu skalar", która, idealnie wpasowała się w wydarzenia i klimat tego dnia;)
Dziś, natomiast odpoczywam po imprezie, i postanowiłam napisac tego posta. Moja rodzina, pojechała nad wodę. Chcieli mnie zabrac, ale odmowiłam, gdyż muszę odpocząć, a po 2 nie mam tutaj stroju, zostawiłam go w mieszkaniu, wiec tez byłoby mi smutno i zal, ze nie moge sie schlodzic troche;)
Tymczasem, trzymajcie się bardzo chłodno, gdyż na dworzu taka spiekota, wręcz nie do wytrzymania;) Do kolejnego posta, kochani;)
Heja:D Zdałam wszystkie egzaminy, a nawet jedną poprawkę;) Nie muszę nic we wrześniu poprawiać;) Wróciłam do rodziców, dwa tygodnie temu, w niedziele. Tego tez dnia byłam na festynie. Podwiózł mnie znajomy. Było fajnie, tyle znajomych. Była nawet moja przyjaciółka, z którą się ponad rok nie widziałam. Ekstra ;)
Wszystko toczy się tak szybko...
Wyobrazcie sb ze dwa tygodnie temu zadzwonili do mnie w spr zaproszenia mnie na rozmowe kwalif. w gruncie rzeczy zaprosili mnie na rozmowe, tego samego dnia. Spóźnilam się, gdyz wtedy przebywałam u rodzicow. nie dalam rady sie przedostac, przesiadajac sie w autobusy:/ Bardzo prawdopodobnym jest, że to, było powodem mojego niezatrudnienia:/. Potem, byłam jeszcze na dwóch rozmowach, ale też nie wiadomo, jak to będzie:) Następne rozmowy przede mną. Póki co, jestem dobrej myśli i mam nadzieję;) Tylko to, mi w tej chwili pozostało;)
Co teraz...
a teraz pisze z 1 chlopakiem. z portalu spolecznosciowego. nawet sie numerami wymienilismy. zobaczymy czy wgl bedzie chcial mi odp i jak dlugo to potrwa, póki co, trwa to 2 tygodnie i już mielismy pierwszą sprzeczkę, ale jakimś cudem jest zainteresowany;) super;). Mamy plany, żeby się spotkać w poniedziałek, ale nie wiadomo czy wypali;) Czas jest lekiem na wszystko:)
Wczoraj miałam super dzień;) Wgl byłam na chwilę na rozmowie w miescie w którym mieszkam, uwzględniając fakt, że cały dzień jeżdziłam po miescie, w celu transportu, więc byłam b. zmeczona. Ale na dworcu, zaczepił mnie pewien facet, lat prawdopod 30 i spytal sie o autobus. Udzieliłam mu infoi i zaczął nawijać o sobie, na koncu wymienilismy sie numerami. Ale chyba nic z tego nie wyjdzie, gdyz on z trojmiasta pochodzi, natomiast za granica mieszka. Tego samego dnia, na kolejnym dworcu, w czasie powrotu do rodziców, spotkalam pewną grupkę mezczyzn, którzy swietnie skomentowali cala sytuacje. musialam na chwile wyjsc a oni sie przysiedli. Rzucili do mnie tekstem: już pani ucieka?jestesmy tacy straszni, ze sie nas pani boi i ucieka. a ja na to, zaraz wracam, za 5 min bd. A oni sie przysiedli do innych pan, ktore tez od razu wstaly i zaczely wsiadac, do autobusu, który własnie nadjechał.Wtedy jeden z facetow powiedzial do drugiego: widzisz B. jak Ty podchodzisz, to odstraszasz wszystkie kobiety, ze uciekaja na twoj widok. Obserwowałam calą tą sytuację, i smiać mi się zachciało, gdyż z wyglądu, wcale nie byli zli, byli schludnie ubrani, alkoholu od nich czuc tez nie było;) Wieczorem, pojechalam ze znajomymi na impreze w 5 osób, do pobliskiej dyskoteki. Poznałam na niej 2 facetów: stolarza i fizjoterapeutę;) z każdym, wymieniłam się nr tel. Na imprezie, byl ten chlopak, co za mna az do miasta pojechal, zeby mnie zobaczyc pogadac i namowic, abym z nim byla. Nawet nie wiecie, w jaki wpadł szal, gdy zobaczył, jak trzymam innego za reke (spytalam sie kolegi, czy moge tak zrobic, zgodzil sie, to był nasz kierowca. Nie jestesmy para i nigdy nie bedziemy, wiec bez zadnych podtekstów). Pozatym, napiłam sie troche, pogadalam, potanczyłam i tyle;) Ale, cos mi nie przypadli do gustu, wiec chyba odpuszczę sb tą znajomosc. po imprezie ja wraz z dwojka znajomych, urzadzilismy sb spontaniczny wyjazd do pobliskiego miasta, aby milo spedzic czas na spacerze. Teraz mogę stwierdzić, że był to naprawdę niezwykły i niesamowity dzien, w dodatku bardzo pozytywny;) Podsumowaniem tego dnia, była piosenka "I znowu nieprzespana noc, zespołu skalar", która, idealnie wpasowała się w wydarzenia i klimat tego dnia;)
Dziś, natomiast odpoczywam po imprezie, i postanowiłam napisac tego posta. Moja rodzina, pojechała nad wodę. Chcieli mnie zabrac, ale odmowiłam, gdyż muszę odpocząć, a po 2 nie mam tutaj stroju, zostawiłam go w mieszkaniu, wiec tez byłoby mi smutno i zal, ze nie moge sie schlodzic troche;)
Tymczasem, trzymajcie się bardzo chłodno, gdyż na dworzu taka spiekota, wręcz nie do wytrzymania;) Do kolejnego posta, kochani;)
czwartek, 11 czerwca 2015
Co dalej, czas pokazał....
Hejka Kochani;) i znów piszę kolejny post;)
Więc tak:
Zaliczyłam tamten egzamin:D natomiast,w minioną sobotę miałam b. trudny egzamin ustny, poszedł mi super, dostałam 4;) Zaliczyłam też pozostałe egzaminy. Prawdę mówiąc, zostały mi tylko 2;)
Dwa tygodnie temu, w weekend, gościłam u siebie brata z jego dziewczyną. To był b. mile spędzony weekend. Pokazałam przyszłej bratowej miasto, było b pozytywnie;)
W zeszłym tygodniu, byłam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych. Niestety, okazały się one niekorzystne dla mnie, a szkoda, nawet bardzo szkoda:(
Zabawne, wyobraźcie sobie, kogo spotkałam w tamtą sobotę? I jak myslicie? tak. W momencie, gdy przyszłyśmy z bratową na przystanek, był juz na nim, i czekał na autobus ........ mój natrętny sąsiad, który kjiedyś się we mnie bujał. Nie powiedziałam mu nawet czesc, tak mi było jakoś dziwnie, nie wiedzialam, jak mam sie zachowac, kiedy on stal obok mnie. Zauwazylam, ze mial walizke. Są 2 opcje, albo wrócił do Holandii, albo do swoich rodziców, z resztą, kto wie?:)
W ubiegły weekend miałam zjazd, i egzaminy. Byłam też na imprezie, ale moje kolo fortuny sie odwrociło, wtedy, kiedy miałam powodzenie, moje koleżanki nie miały. Teraz było na odwrót, i myślę, że w dużej mierze dlatego nie poznałam nikogo nowego.
Skończyłam ten staż, nareszcie;) dostałam od koleżanek stażystek, piękne prezenty: wywołane i oprawione w ramke nasze zdjecie z imprezy, a także komplet dwóch filizanek, abym miała w czym przyjąć np. niespodziewanego gościa. Nareszcie mam wolne od pracy. Wreszcie, mogę się skupić na rzeczach, naprawdę dla mnie ważnych, czyli szkole i racy przyszłej.
Postanowiłam dokupić sb jazdy samochodem, jest to mi potrzebne do przyszłej pracy, której pierwszy dzień, przebiegł pozytywnie;)
Na tą chwilę z nikim nie piszę, mam ich wszystkich gdzieś. Nawet nie chce mi sie z nimi pisac. Mam teraz duzo wazniejsze sprawy na glowie.
Ten tydzien i kolejny zostaje w miescie. potem wroce do rodzicow na wakacje. Z tego powodu, kupiłam sb karnet na siłownie i fitness na 2 tyg. Może dziś też pójdę.
Tymczasem, trzymajcie się chłodno, w tak upalny dzień, jak dziś. Do przyszłego postu;)
Więc tak:
Zaliczyłam tamten egzamin:D natomiast,w minioną sobotę miałam b. trudny egzamin ustny, poszedł mi super, dostałam 4;) Zaliczyłam też pozostałe egzaminy. Prawdę mówiąc, zostały mi tylko 2;)
Dwa tygodnie temu, w weekend, gościłam u siebie brata z jego dziewczyną. To był b. mile spędzony weekend. Pokazałam przyszłej bratowej miasto, było b pozytywnie;)
W zeszłym tygodniu, byłam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych. Niestety, okazały się one niekorzystne dla mnie, a szkoda, nawet bardzo szkoda:(
Zabawne, wyobraźcie sobie, kogo spotkałam w tamtą sobotę? I jak myslicie? tak. W momencie, gdy przyszłyśmy z bratową na przystanek, był juz na nim, i czekał na autobus ........ mój natrętny sąsiad, który kjiedyś się we mnie bujał. Nie powiedziałam mu nawet czesc, tak mi było jakoś dziwnie, nie wiedzialam, jak mam sie zachowac, kiedy on stal obok mnie. Zauwazylam, ze mial walizke. Są 2 opcje, albo wrócił do Holandii, albo do swoich rodziców, z resztą, kto wie?:)
W ubiegły weekend miałam zjazd, i egzaminy. Byłam też na imprezie, ale moje kolo fortuny sie odwrociło, wtedy, kiedy miałam powodzenie, moje koleżanki nie miały. Teraz było na odwrót, i myślę, że w dużej mierze dlatego nie poznałam nikogo nowego.
Skończyłam ten staż, nareszcie;) dostałam od koleżanek stażystek, piękne prezenty: wywołane i oprawione w ramke nasze zdjecie z imprezy, a także komplet dwóch filizanek, abym miała w czym przyjąć np. niespodziewanego gościa. Nareszcie mam wolne od pracy. Wreszcie, mogę się skupić na rzeczach, naprawdę dla mnie ważnych, czyli szkole i racy przyszłej.
Postanowiłam dokupić sb jazdy samochodem, jest to mi potrzebne do przyszłej pracy, której pierwszy dzień, przebiegł pozytywnie;)
Na tą chwilę z nikim nie piszę, mam ich wszystkich gdzieś. Nawet nie chce mi sie z nimi pisac. Mam teraz duzo wazniejsze sprawy na glowie.
Ten tydzien i kolejny zostaje w miescie. potem wroce do rodzicow na wakacje. Z tego powodu, kupiłam sb karnet na siłownie i fitness na 2 tyg. Może dziś też pójdę.
Tymczasem, trzymajcie się chłodno, w tak upalny dzień, jak dziś. Do przyszłego postu;)
czwartek, 21 maja 2015
Dalsze losy, moje oczywiście;)
Hej. Trochę się wydarzyło. A więc do rzeczy
Wspominajac 2 tygodnie temu, w srode, dziewczyny zalozyly m konto na portalu randkowym. staram sie pisac z chlopakami, jednak mi to wgl nie wychodzi. moze mam za malo zainteresowan. lub jestem nudna. Echhh:/ na szczęście, chodzę na lekcje randkowania internetowego do koleżanki, ktora udziela mi cennych wskazówek, w jaki sposób powinnam pisać z chłopakami;) kto wie, może uda się nawiązać jakiś kontakt. Do tej pory, poznałam na tym portalu chłopaka, który mnie do pracy podwiozl, i jak na razie na tym koniec:/ ale, pożyjemy, zobaczymy, czas pokaże, czy coś z tego wyjdzie, czy wręcz przeciwnie:)
Kolega z niemiec sie odzywa, juz nie moze sie doczekac az sie spotkamy. zalosne ten zwiazek - o ile wgl mozna to w ten sposob nazwac, nie ma absolutnej przyszlosci
Na majowke nigdzie nie pojechalam. odpoczelam sb z rodzina:)
bylam tez na impr. najlepsze jest to, ze pojechalam z 2 dziewczynami a wrocilam z nowo poznanym kolega (sasiadem jednej z kolezanek, z ktorymi przyjechalam, i jego ekipa. nio zaczepiscie;) po prostu koleżanki mnie olaly, i wg na zapiekanki pojechały, nie informując mnie. Potem, na koniec impr szukałam z ich sąsiadem samochodu dziewczyn, którego nigdzie nie było. Myślałam że zawału dostanę! Na szczęście, ich sąsiad zaproponował mi podwozke, więc po jego zapewnieniach, wróciłam z nim i jego ekipą. Nigdy więcej takich imprez:/ ale przynajmniej poznałam kolegę:) nie zamierzam się z nim związać, z wyglądu mi nie odpowiada, ma sporą nadwagę, jest megagruby:/
pozatym z dziewczynami się spotkałam, i na imprezy chodziłam. Skończyły się już juwenalia, 3 dni pilysmy z dziewczynami, było naprawdę super;) poznałam nawet kolegę, ale niestety młodszego, więc kontaktu nie utrzymuje:)
miałam teraz zjazd, napisałam tylko 1 z 2 egzaminów, gdyż się nie nauczyłam. Nocowalalam też koleżanki. To był bardzo miły zjazd;)
mam niezle przygody. Wyobraźcie sb, że niedawno, zadzwonił do mnie, ten zboczony pracodawca, u którego ze 2 miechy temu byłam na rozmowie. Zaproponował mi pracę ale musiałam odmówić, gdyż uważam, że się do tego nie nadaję. Jednak on, widzi we mnie ukryty potencjał jakimś cudem. Powiedziałam, że najpierw muszę skończyć staż;) ale spoko, mogę się po stażu odezwać;)
znalazłam sobie tymczasowa prace na ulotkach, od razu po zakończonym stażu;)
dziś miałam pewien problem ze skarbówka, ale poradzilam z tym sb;) miałam też pewien problem z lapkiem, zanioslam do naprawy i jest oki. Miałam też przygodę z jednym internetowym sklepem, ale może innym razem opowiem;)
tymczasem, sesja się zaczęła, mam masę zaliczeń, muszę wkuwać;)
niedługo dzień matki, muszę jej życzenia złożyć:) niedługo też koniec stażu, nareszcie;)
Oczekujcie pięknej pogody, i nowego postu kochani;) do zobaczenia wkrótce;)
Wspominajac 2 tygodnie temu, w srode, dziewczyny zalozyly m konto na portalu randkowym. staram sie pisac z chlopakami, jednak mi to wgl nie wychodzi. moze mam za malo zainteresowan. lub jestem nudna. Echhh:/ na szczęście, chodzę na lekcje randkowania internetowego do koleżanki, ktora udziela mi cennych wskazówek, w jaki sposób powinnam pisać z chłopakami;) kto wie, może uda się nawiązać jakiś kontakt. Do tej pory, poznałam na tym portalu chłopaka, który mnie do pracy podwiozl, i jak na razie na tym koniec:/ ale, pożyjemy, zobaczymy, czas pokaże, czy coś z tego wyjdzie, czy wręcz przeciwnie:)
Kolega z niemiec sie odzywa, juz nie moze sie doczekac az sie spotkamy. zalosne ten zwiazek - o ile wgl mozna to w ten sposob nazwac, nie ma absolutnej przyszlosci
Na majowke nigdzie nie pojechalam. odpoczelam sb z rodzina:)
bylam tez na impr. najlepsze jest to, ze pojechalam z 2 dziewczynami a wrocilam z nowo poznanym kolega (sasiadem jednej z kolezanek, z ktorymi przyjechalam, i jego ekipa. nio zaczepiscie;) po prostu koleżanki mnie olaly, i wg na zapiekanki pojechały, nie informując mnie. Potem, na koniec impr szukałam z ich sąsiadem samochodu dziewczyn, którego nigdzie nie było. Myślałam że zawału dostanę! Na szczęście, ich sąsiad zaproponował mi podwozke, więc po jego zapewnieniach, wróciłam z nim i jego ekipą. Nigdy więcej takich imprez:/ ale przynajmniej poznałam kolegę:) nie zamierzam się z nim związać, z wyglądu mi nie odpowiada, ma sporą nadwagę, jest megagruby:/
pozatym z dziewczynami się spotkałam, i na imprezy chodziłam. Skończyły się już juwenalia, 3 dni pilysmy z dziewczynami, było naprawdę super;) poznałam nawet kolegę, ale niestety młodszego, więc kontaktu nie utrzymuje:)
miałam teraz zjazd, napisałam tylko 1 z 2 egzaminów, gdyż się nie nauczyłam. Nocowalalam też koleżanki. To był bardzo miły zjazd;)
mam niezle przygody. Wyobraźcie sb, że niedawno, zadzwonił do mnie, ten zboczony pracodawca, u którego ze 2 miechy temu byłam na rozmowie. Zaproponował mi pracę ale musiałam odmówić, gdyż uważam, że się do tego nie nadaję. Jednak on, widzi we mnie ukryty potencjał jakimś cudem. Powiedziałam, że najpierw muszę skończyć staż;) ale spoko, mogę się po stażu odezwać;)
znalazłam sobie tymczasowa prace na ulotkach, od razu po zakończonym stażu;)
dziś miałam pewien problem ze skarbówka, ale poradzilam z tym sb;) miałam też pewien problem z lapkiem, zanioslam do naprawy i jest oki. Miałam też przygodę z jednym internetowym sklepem, ale może innym razem opowiem;)
tymczasem, sesja się zaczęła, mam masę zaliczeń, muszę wkuwać;)
niedługo dzień matki, muszę jej życzenia złożyć:) niedługo też koniec stażu, nareszcie;)
Oczekujcie pięknej pogody, i nowego postu kochani;) do zobaczenia wkrótce;)
niedziela, 26 kwietnia 2015
Po świętach, następne wydarzenia z życia, całkiem zwyczajne
Hej kochani;)
Co u mnie?:)
Zacznijmy od początku. Święta spędziłam z rodzicami, bratem i jego dziewczyną. W drugie święto, tata, aby zachować tradycję, oblał mnie wodą. Byłam zmoczona. Tego dnia, również wybraliśmy się na wycieczkę, śladami polskich zamków. Było super;) Szkoda tylko, że przez całe święta, nie poszłam na imprezę, ale to szczegół:)
W dalszym ciągu, chodzę na staż:)
Niedawno miałam urodziny. Z tej okazji, zrobiłam sobie wypad do kina. Oglądałam szybkich i wściekłych 7. Super film, polecamXD Następnego dnia, zaniosłam ciasto do pracy. Zrobiłam szreka. Wszyscy pracownicy byli zachwyceni;)
W zeszły weekend, miałam zjazd, i ..... jestem szczęśliwa, ponieważ pani prof. przełożyła egzamin, superXD. W sobotę, zafundowałam sobie z kumpelkami piwo. Trzeba było opić kilka rzeczy, więc zrobiłyśmy sobie minidomówkę;) , lecz na imprezę nie poszłyśmy.
Znalazłam sobie nową pasję, od tamtego tygodnia, chodzę na siłownię i fitness jednocześnie. Po kilku ćwiczeniach, czuję się lepiej;). Wgl. chętnie chodzę na to, gdy widzę, jak inne panie, ze mną ćwiczą, z taką determinacją i siłą. A trenerki fitness mają tak pięknie wyrzeźbione figury. Aż chce się ćwiczyć. Stąd mam motywację do treningów;) Mam zamiar również zacząć biegać;) zobaczymy, czy wytrwam w postanowieniu.
W środę wieczorem, spotkałam się z koleżankami ze szkoły na piwie, w przytulnej knajpce. Poplotkowałyśmy trochę;) koleżanki zaproponowały mi swoją pomoc w szukaniu chłopaka dla mnie:) będę próbować szczęścia na portalu randkowym. Spotkanie oceniam pozytywnie;)
Wczoraj byłam na zakupach, w sąsiednim mieście. Udało mi się kupić kilka rzeczy;)
W dalszym ciągu szukam pracy. Jednak, jutro idę na rozmowę, na stanowisko, sprzedawczyni/kasjerki. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało.
Nadal nie mam chłopaka, nawet z nikim nie piszę na tą chwilę, lecz mam nadzieję, że to się niebawem zmieni.
Tyle na dziś. Oczekujcie kolejnego postu;)
Co u mnie?:)
Zacznijmy od początku. Święta spędziłam z rodzicami, bratem i jego dziewczyną. W drugie święto, tata, aby zachować tradycję, oblał mnie wodą. Byłam zmoczona. Tego dnia, również wybraliśmy się na wycieczkę, śladami polskich zamków. Było super;) Szkoda tylko, że przez całe święta, nie poszłam na imprezę, ale to szczegół:)
W dalszym ciągu, chodzę na staż:)
Niedawno miałam urodziny. Z tej okazji, zrobiłam sobie wypad do kina. Oglądałam szybkich i wściekłych 7. Super film, polecamXD Następnego dnia, zaniosłam ciasto do pracy. Zrobiłam szreka. Wszyscy pracownicy byli zachwyceni;)
W zeszły weekend, miałam zjazd, i ..... jestem szczęśliwa, ponieważ pani prof. przełożyła egzamin, superXD. W sobotę, zafundowałam sobie z kumpelkami piwo. Trzeba było opić kilka rzeczy, więc zrobiłyśmy sobie minidomówkę;) , lecz na imprezę nie poszłyśmy.
Znalazłam sobie nową pasję, od tamtego tygodnia, chodzę na siłownię i fitness jednocześnie. Po kilku ćwiczeniach, czuję się lepiej;). Wgl. chętnie chodzę na to, gdy widzę, jak inne panie, ze mną ćwiczą, z taką determinacją i siłą. A trenerki fitness mają tak pięknie wyrzeźbione figury. Aż chce się ćwiczyć. Stąd mam motywację do treningów;) Mam zamiar również zacząć biegać;) zobaczymy, czy wytrwam w postanowieniu.
W środę wieczorem, spotkałam się z koleżankami ze szkoły na piwie, w przytulnej knajpce. Poplotkowałyśmy trochę;) koleżanki zaproponowały mi swoją pomoc w szukaniu chłopaka dla mnie:) będę próbować szczęścia na portalu randkowym. Spotkanie oceniam pozytywnie;)
Wczoraj byłam na zakupach, w sąsiednim mieście. Udało mi się kupić kilka rzeczy;)
W dalszym ciągu szukam pracy. Jednak, jutro idę na rozmowę, na stanowisko, sprzedawczyni/kasjerki. Zobaczymy, jak będzie to wyglądało.
Nadal nie mam chłopaka, nawet z nikim nie piszę na tą chwilę, lecz mam nadzieję, że to się niebawem zmieni.
Tyle na dziś. Oczekujcie kolejnego postu;)
sobota, 4 kwietnia 2015
Kolejny post, następne wydarzenia, życie towarzyskie i masa obowiązków
Hejka kochani;) zmieniłam w końcu swój tel komorkowy (w koncu cos lepszego), mam też inny numer;). Ten chlopak, który do niemiec pojechał, przyjechał do Polski, lecz niestety nie spotkaliśmy się. Znając życie, pewnie się już nie spotkamy, gdyż on znów w poniedziałek tam jedzie, nie wiadomo, na jak długo. Tak więc znów jestem sama:/
ja to mam przygody, nie ma co;)
Dwa tyg temu, bylam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych, pierwsza z nich okazala sie nawet w porzadku, natomiast druga katastrofa. pracodawca okazal sie byc zboczony, ech. powiedzial, ze zadzwonil do mnie tylko ze wzgl na to jak wygladam, nie interesowalo go nic wiecej. masakra
W miniony weekend, mialam zjazd, nocowalam 3 dziewczyny. zorganizowalam tez domowke, bylo super;) tylko, że po niej, jako jedyna z całego towarzystwa, nie poszłam następnego dnia na zajęcia, tak się źle czułam:/
co dalej...
Ten chłopak co do niemiec wyjeżdża się nie odzywa, podobnie jak ten sąsiad mój. Jedymym chłopakiem, który utrzymuje ze mną kontakt jest ten koleś, co kiedys z moją koleżanką chodził
teraz mam przerwę świąteczną, jeśli znajdę transport to możliwe, że uda mi się na imprezę w święta wybrać;) kto wie? czas pokaże;)
Fajnie jest czasem zmienić nr tel i odezwać się do dawnych znajomych:) można odnowić znajomości:) mi udalo się tak zrobić z dwiema znajomymi, super;)
święta już jutro. Na szczęście zdążyłam. posprzątać i zrobić sałatkę na czas;)
Tymczasem do następnego, poswiatecznego postu kochani;)
ja to mam przygody, nie ma co;)
Dwa tyg temu, bylam na 2 rozmowach kwalifikacyjnych, pierwsza z nich okazala sie nawet w porzadku, natomiast druga katastrofa. pracodawca okazal sie byc zboczony, ech. powiedzial, ze zadzwonil do mnie tylko ze wzgl na to jak wygladam, nie interesowalo go nic wiecej. masakra
W miniony weekend, mialam zjazd, nocowalam 3 dziewczyny. zorganizowalam tez domowke, bylo super;) tylko, że po niej, jako jedyna z całego towarzystwa, nie poszłam następnego dnia na zajęcia, tak się źle czułam:/
co dalej...
Ten chłopak co do niemiec wyjeżdża się nie odzywa, podobnie jak ten sąsiad mój. Jedymym chłopakiem, który utrzymuje ze mną kontakt jest ten koleś, co kiedys z moją koleżanką chodził
teraz mam przerwę świąteczną, jeśli znajdę transport to możliwe, że uda mi się na imprezę w święta wybrać;) kto wie? czas pokaże;)
Fajnie jest czasem zmienić nr tel i odezwać się do dawnych znajomych:) można odnowić znajomości:) mi udalo się tak zrobić z dwiema znajomymi, super;)
święta już jutro. Na szczęście zdążyłam. posprzątać i zrobić sałatkę na czas;)
Tymczasem do następnego, poswiatecznego postu kochani;)
piątek, 6 marca 2015
Następny miesiąc, tydzień, dzień - co tym razem przyniosły? Przeczytajcie sami;)
Heja kochani;)
Jeja, dość czasu minęło, więc pora coś napisać;). Trochę się pozmieniało w moim życiu, ale po kolei;).
Pamiętacie jak Wam mówiłam o chłopaku, którego poznałam na impr. niecały miesiąc temu? Z którym byłam na pizzy i w kinie? No właśnie. A więc, pojechał on do niemiec, żeby zarabiać. Ale wróci tutaj, aby mnie odwiedzić;). W związku z nim jeszcze póki co nie jestem. Lecz czy będę czy nie - czas pokaże;) Szkoda tylko, że nie jest w moim typie:/
W miniony weekend miałam zjazd i dodatkowo brat tez miał, przyjechał z dziewczyną . Jego laska, zrobiła nam wszystkim naleśniki i pyszne ciasto murzynek. Jestem z tego b.zadowolonaXD. Oddałam obowiązujące prace oraz nagadałam się z koleżankami;)Na imprezie nie byłam. Mogę stwierdzić, że jakoś przeżyłam ten zjazd.;) W niedzielę spotkałam - mojego znienawidzonego sąsiada prześladowcę. Ze 2 lata, chyba go nie widziałam, ale zerwałam kontakt, z racji tego, że jest on nieudacznikiem życiowym.
Kurde, jak nie miałam kontaktu z chłopakami, to nie miałam. A teraz, aż trzech mnie męczy:/. Wszystko byłoby świetnie, gdyby byli oni w moim typie. Niestety tak nie jest:/ (jedyny chłopak w moim typie, to żołnierz M.o którym Wam wspominałam wiele razy)
Ostatnio szłam ulicą i dwóch chłopaków powiedziało chyba do mnie Cześć piękna;). Uważam, że chyba to było do mnie, gdyż żadna inna dziewczyna za mną i przede mną, ani w najbliższym obrębie moim, nie szła. Jest dobrze;)
Niedawno, zagadała do mnie na przystanku babcia, super;)
Dziś miałam się z koleżankami z pracy spotkać, ale źle się czułam:/ następnym razem sobie odbijemy (mam cichą nadzieję);) Jutro jadę do rodziców, mam nadzieje ze wszystko pójdzie ok.
Tymczasem, w pozytywnym nastroju, gdyż w niedzielę Dzień Kobiet, życzę Wszystkim kobietkom mile spędzonego tego wyjątkowego dnia;)
Kochani, niebawem na pewno coś napiszę, więc - do następnego postu;)
Jeja, dość czasu minęło, więc pora coś napisać;). Trochę się pozmieniało w moim życiu, ale po kolei;).
Pamiętacie jak Wam mówiłam o chłopaku, którego poznałam na impr. niecały miesiąc temu? Z którym byłam na pizzy i w kinie? No właśnie. A więc, pojechał on do niemiec, żeby zarabiać. Ale wróci tutaj, aby mnie odwiedzić;). W związku z nim jeszcze póki co nie jestem. Lecz czy będę czy nie - czas pokaże;) Szkoda tylko, że nie jest w moim typie:/
W miniony weekend miałam zjazd i dodatkowo brat tez miał, przyjechał z dziewczyną . Jego laska, zrobiła nam wszystkim naleśniki i pyszne ciasto murzynek. Jestem z tego b.zadowolonaXD. Oddałam obowiązujące prace oraz nagadałam się z koleżankami;)Na imprezie nie byłam. Mogę stwierdzić, że jakoś przeżyłam ten zjazd.;) W niedzielę spotkałam - mojego znienawidzonego sąsiada prześladowcę. Ze 2 lata, chyba go nie widziałam, ale zerwałam kontakt, z racji tego, że jest on nieudacznikiem życiowym.
Kurde, jak nie miałam kontaktu z chłopakami, to nie miałam. A teraz, aż trzech mnie męczy:/. Wszystko byłoby świetnie, gdyby byli oni w moim typie. Niestety tak nie jest:/ (jedyny chłopak w moim typie, to żołnierz M.o którym Wam wspominałam wiele razy)
Ostatnio szłam ulicą i dwóch chłopaków powiedziało chyba do mnie Cześć piękna;). Uważam, że chyba to było do mnie, gdyż żadna inna dziewczyna za mną i przede mną, ani w najbliższym obrębie moim, nie szła. Jest dobrze;)
Niedawno, zagadała do mnie na przystanku babcia, super;)
Dziś miałam się z koleżankami z pracy spotkać, ale źle się czułam:/ następnym razem sobie odbijemy (mam cichą nadzieję);) Jutro jadę do rodziców, mam nadzieje ze wszystko pójdzie ok.
Tymczasem, w pozytywnym nastroju, gdyż w niedzielę Dzień Kobiet, życzę Wszystkim kobietkom mile spędzonego tego wyjątkowego dnia;)
Kochani, niebawem na pewno coś napiszę, więc - do następnego postu;)
Subskrybuj:
Posty (Atom)